Rolnicy zapłacą składki na zdrowie?

Rzecznik praw obywatelskich zaskarżył wczoraj do Trybunału Konstytucyjnego przepisy, które uprzywilejowują rolników.

Dlaczego rzecznik wywołał ten niewygodny temat tuż po wyborach? Czy to kukułcze jajo podrzucone nowej koalicji rządowej? - Wniosek był przygotowany bardzo dawno i miał na celu pomóc rządowi w podjęciu niepopularnych decyzji - mówił na wczorajszej konferencji prasowej Janusz Kochanowski.

Jego zdaniem niezgodny z konstytucją jest art. 86 ustawy o świadczeniach zdrowotnych. Od chwili wprowadzenia powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego w 1999 r. rolnicy zostali zaliczeni do tej grupy społecznej, za którą składkę opłaca budżet państwa. Oprócz rolników są w niej ludzie nieosiągający dochodów, np. bezrobotni bez prawa do zasiłku, dzieci w placówkach wychowawczych, bezdomni objęci programem wychodzenia z bezdomności. Kochanowski przekonuje, że włączenie wszystkich rolników do grupy społecznie uprzywilejowanej kłóci się z zasadą sprawiedliwości społecznej.

"Nie znajduje żadnego uzasadnienia finansowanie z budżetu państwa składek osób nieraz bardzo zamożnych tylko z tego powodu, że są rolnikami" - pisze rzecznik we wniosku do TK.

Sprawa składek od rolników jest przedmiotem burzliwej dyskusji od wielu lat. Składka na ubezpieczenie zdrowotne jest faktycznie częścią podatku od dochodów indywidualnych. Ponieważ rolnicy takiego podatku nie płacą, składkę za nich miał opłacać budżet. Ponieważ nie było wiadomo, jak skalkulować wysokość takiej składki, przyjęto wartość umowną - połowy kwintala żyta z każdego hektara przeliczeniowego.

W miarę wzrostu płac kwoty płaconych indywidualnie składek rosną, a od rolników zmieniają się niewiele, a czasami spadają. Za każdego rolnika w gospodarstwie 10-hektarowym budżet płaci w tym roku 177,60 zł miesięcznej składki. Nie ma to żadnego związku z dochodami osiąganymi przez poszczególnych rolników.

Kandydat na wicepremiera, szef PSL Waldemar Pawlak gotów jest zaakceptować ewentualne składki, ale tylko od rolników mających więcej niż 300 ha ziemi.