Poczta Polska poprawia wskaźniki kosztem klientów

Poczta Polska poprawia sobie wskaźniki kosztem klientów. Jeśli chcemy, by list priorytetowy dotarł do odbiorcy w jeden dzień, musimy go nadać o dwie godziny wcześniej niż do tej pory

Priorytet do odbiorcy powinien iść jeden dzień. Dużo tutaj jednak zależy od godziny nadania. Dotąd, jeśli Kowalski zaniósł list na pocztę po godzinie 17 w mieście wojewódzkim bądź po 16 w powiatowym, Poczta Polska traktowała go jako nadany następnego dnia. 1 listopada to się zmieniło i teraz "następny dzień" zaczyna się już po 15.

To oznacza, że osoba pracująca np. od 8 do 16 prawie pozbawiona jest dostępu do szybkich przesyłek. Chyba że skorzysta z poczty kurierskiej.

Decyzja Poczty oburzyła szczególnie osoby handlujące na internetowych aukcjach, gdzie szybkie dostarczenie towaru do klienta to podstawa. - To można jeszcze wolniej?? - dziwi się niejaki betkins na forum serwisu aukcyjnego Allegro.pl.

- Wiem, że to dla klientów sytuacja niekomfortowa - przyznaje Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. Nowe zasady wysyłania priorytetów firma wyjaśnia zmianami w rozkładzie lotów. Jak tłumaczy, samoloty wykorzystywane przez Pocztę na lotnisku Warszawa Okęcie nie mogą startować między 23 a 5 rano. A Poczta transportowała priorytety w godzinach 23.15-00.30.

Według firmy ograniczenia narzuciło Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze". Startujące w nocy samoloty z Okęcia przeszkadzają spać okolicznym mieszkańcom, a hałas jest zbyt duży.

Tyle że zdaniem Artura Buraka, rzecznika PP "Porty Lotnicze", w ostatnim czasie nie weszły żadne nowe przepisy regulujące liczbę lotów na Okęciu ze względu na poziom hałasu. - Obowiązują już od dawna - mówi Burak.

Rozmowy w tej sprawie trwały już od końca 2006 r. - Poczta zgodziła się od początku sierpnia na przesunięcie swoich operacji na godziny wcześniejsze niż 23 i późniejsze niż 5 rano - dodaje rzecznik Portów.

Czemu więc Poczta zmienia termin dostarczania priorytetów dopiero teraz, a nie od sierpnia? I to mimo że priorytety przewozi się głównie nie samolotami, lecz samochodami?

- Przygotowywaliśmy się do zmian. Rozwożenie listów to skomplikowany logistycznie proces - przekonuje Kazimierski. W końcu przyznaje: - Poza tym musimy przesunąć godziny doręczeń, aby poprawić wskaźniki terminowości.

A Poczta ma problemy z terminowym doręczaniem priorytetów. Do niedawna uchodziła w Europie wprawdzie za mało wydajną (na pracownika przypada ok. 32 tys. doręczonych listów, średnia dla UE wynosi 107 tys.), ale za to szybką. Jeszcze trzy temu dostarczała terminowo 93 proc. priorytetów. W trzecim kwartale tego roku było to już tylko 88,07 proc.

- Działanie Poczty ma na celu sztuczne poprawianie wskaźników - mówi Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). - Zarzuciliśmy to zresztą dyrektorowi generalnemu Poczty.

Według UKE zmiana godzin lotów samolotów na lotniskach mogłaby być zrekompensowana przez przesunięcie godzin wyjścia listonoszy w teren. - Mogliby doręczać przesyłki na przykład po południu - mówi Streżyńska. W ten sposób możliwe by było dostarczenie przesyłki priorytetowej na zasadach takich jak do tej pory.

Urząd w tej konkretnej sprawie nie może nic jednak Poczcie narzucić. Nowe zasady doręczeń firma przedłożyła bowiem Urzędowi 29 sierpnia, przed wejściem w życie najnowszej nowelizacji prawa pocztowego dającej prezesowi UKE większe uprawnienia co do Poczty. - W sprawie zmiany regulaminu wysłaliśmy Poczcie niewiążącą opinię, ale została ona zupełnie zignorowana - mówi Streżyńska.

Gdyby regulamin Poczty został zmieniony obecnie, to znowelizowana ustawa pozwoliłaby prezesowi UKE m.in. na zgłaszanie sprzeciwu wobec niektórych przepisów. - Zapisy objęte sprzeciwem nie wchodziłyby w życie - mówi Streżyńska.