Wielkie kolejki i przepychanki pod oddziałami ARiMR

W całej Polsce rolnicy czekają w długich kolejkach na otwarcie oddziałów Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Agencja rozpoczyna dziś przyjmowanie wniosków o unijne dopłaty do modernizacji gospodarstw. Przyjmowanie wniosków rozpocznie się o 8.15.

W Warszawie i Poznaniu przed oddziałami ARMiR czeka ponad 2,5 tysiąca rolników. Około 600-set czeka w kolejce przed oddziałem w Olsztynie. Niektórzy rolnicy czekają pod oddziałami już od kilku dni, nococowali w namiotach i samochodach.

Przed warszawskim oddziałem Agencji czeka ponad dwa tysiące rolników. Do godziny 9.00 nikomu nie udało się wejść do oddziału, mimo że przyjmowane wniosków miało rozpocząć się o godzinie 8.15. Pod drzwiami agencji o mało nie doszło do bójki, bo przed siedzibą Agencji zgromadzili się rolnicy, którzy są na specjalnie przygotowanej liście kolejkowej, ale także ci, którzy chcą dostać się poza kolejnością. Rolnicy bez numerków nie chcą wpuścić tych, którzy są na liście.

Nad sytuacją próbuje zapanować wybrany przez rolników wójt, który założył komitet społeczny i listę.

Według kolejki, dość sprawnie i spokojnie przyjmowanie wniosków rozpoczęło się w lubelskim oddziale ARiMR.

Pierwsi rolnicy weszli do siedziby oddziału w Elizówce jeszcze przed 8-mą. Przedstawiciele społecznego komitetu kolejkowego pilnują, by wnioski składali ci, którzy wcześniej zapisali się na listę. Przed wejściem do oddziału czeka około stu wnioskodawców. Przychodzą także nowi, ale i oni dopisują się do kolejki. Na razie nikt nawet nie próbuje jej ominąć, by nie wprowadzać zamieszania.

W Białymstoku obowiązuje lista kolejkowa stworzona przez rolników, jest na niej zapisanych ok. 1,4 tys. osób. Pierwsi chętni założyli ją przed tygodniem i od tego czasu ktoś stale dyżurował przy siedzibie Agencji. W piątek "komitet kolejkowy" pilnuje kolejności, sprawdza dowody osobiste osób zapisanych i wpuszcza po kilku rolników z przygotowanymi dokumentami do budynku oddziału ARiMR.

Jak powiedział PAP w piątek rzecznik Agencji Radosław Iwański, niektóre oddziały Agencji rozpoczęły przyjmowanie wniosków w piątek już od godz. 6. Dodał, że niektóre oddziały mogą zakończyć pracę w piątek, a inne dopiero w sobotę.

W środę wiceminister rolnictwa Henryk Kowalczyk zapowiedział, że ARiMR przyjmie wszystkie wnioski od rolników dotyczące modernizacji gospodarstw rolnych i wszystkie mają szansę na dofinansowanie. O przyznaniu dofinansowania decyduje kolejność zgłoszeń.

Według Kowalczyka, wszystkie wnioski, które zostaną przyjęte, otrzymają dofinansowanie. Jeżeli nie będzie to możliwe w tym roku, to bez dodatkowych formalności wniosek może być uwzględniony w puli finansowej na 2008 lub 2009 rok. Pierwsi rolnicy otrzymają pieniądze na modernizację gospodarstw dopiero w 2008 r.

W opinii ministra rolnictwa Wojciecha Mojzesowicza, kolejki są spowodowane tym, że wnioski są przyjmowane w oddziałach ARiMR, a nie w biurach powiatowych. Przyznał, że nie pozwala na to system informatyczny, z którym Agencja ma cały czas kłopoty. Dodał, że kolejki są też dlatego, że rolnicy chcą inwestować w swoje gospodarstwa.

Kowalczyk mówił, że "nabór wniosków będzie trwał co najmniej dwa dni ze względu na zamknięcie puli finansowej". Dodał, że "jeżeli zajdzie potrzeba, to Agencja będzie pracowała do ostatniego beneficjenta".

Na 2007 rok na dofinansowanie modernizacji gospodarstw rolnych przeznaczone jest 360 mln euro. To więcej środków niż było w dodatkowym naborze wniosków na modernizację gospodarstw, gdzie do podziału było 220 mln zł. Łącznie na 7 lat zarezerwowanych jest na ten cel 1,8 mld euro.

Dofinansowanie inwestycji w gospodarstwach rolnych może wynosić 40 proc. kosztów kwalifikowanych. Dodatkowo 10 proc. więcej może otrzymać rolnik gospodarujący w niekorzystnych warunkach, a kolejne 10 proc. przysługuje osobom, które nie ukończyły 40 lat. Wyjątkiem będzie dofinansowanie budowy płyt obornikowych i na gnojowicę w terenach szczególnie chronionych, które może wynieść 75 proc. kosztów.