Ministerstwo Skarbu odwołuje do końca. Teraz już przez telefon

Wczoraj pracę straciła prezes PSE Operator Stefania Kasprzyk. - PiS do ostatniej chwili zachowuje się tak jak przez te dwa lata - mówi poseł Aleksander Grad (PO)

O odwołaniu prezes Kasprzyk mówiło się od kilkunastu dni, ale Ministerstwo Skarbu chciało to zrobić poprzez radę nadzorczą. Nie udało się - część członków rady zaprotestowała. W rezultacie odpowiedzialny za energetykę wiceminister Michał Krupiński zrobił to we wtorek wieczorem bezpośrednio - uchwałą zgromadzenia akcjonariuszy. Skarb państwa ma 100 proc. udziałów w PSE Operator, do którego należą najważniejsze sieci energetyczne kraju.

Powodów dymisji Stefanii Kasprzyk, która czerwcu 2007 r. wygrała konkurs na stanowisko prezesa, nie podano. - Nie dostaliśmy nawet oficjalnego zawiadomienia - opowiada pracownik spółki. - Minister Krupiński zadzwonił po prostu do wiceprezesa firmy Andrzeja Wołosza i ogłosił swoją decyzję. Komentarza ministra Krupińskiego nie udało nam się uzyskać. Nieoficjalnie wysoki urzędnik MSP powiedział nam, że jednym z powodów odwołania było zbyt wolne przyłączanie do sieci elektrowni wiatrowych. - Tworzą się kolejki - tłumaczy.

- Bardzo cenię wiedzę i kompetencje pani Kasprzyk - dziwi się Jarosław Mroczek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. - Kolejki są, ale winne jest złe prawo, a nie PSE- Operator. Rząd miał dwa lata żeby to prawo zmienić, ale nic nie zrobił - dodaje.

Typowany na ministra skarbu poseł PO Aleksander Grad rozkłada ręce. - Jak tylko ukonstytuuje się sejmowa komisja skarbu, to zajmiemy się ostatnimi decyzjami resortu skarbu.

W obronie Stefanii Kasprzyk wystąpiła rada pracowników firmy. - Obecna pani prezes została wybrana jednogłośnie w drodze konkursu na drugą kadencję. Zwracaliśmy się już do pana ministra z prośbą, aby decyzje personalne dotyczące władz spółki były podejmowane w ustalonych procedurach zgodnie ze statutem i przepisami prawa - napisała rada w liście do ministra skarbu.

W poniedziałek minister skarbu próbował odwołać prezesa Giełdy Energii Grzegorza Onichimowskiego. Nie udało się, bo w radzie nadzorczej zabrakło kworum. W połowie października pracę stracił Andrzej Pierzak długoletni prezes Agencji Rynku Energii, która sporządza analizy sytuacji w branży.