Kaczor jedzie do Pekinu

Rafał Kaczor będzie walczył o medal mistrzostw świata. Pozostali pięściarze odpadli z turnieju w Chicago, ostatnio Łukasz Maszczyk

Dla Kaczora pokonanie Irańczyka Omara Akbariego oznacza awans do igrzysk w Pekinie. Polak przegrywał znacznie w pierwszych dwóch rundach (3:8), ale dwie ostatnie wygrał zdecydowanie (5:1 i 9:4). W ćwierćfinale spotka się z Ramadanem Rezkellą z Tajlandii. Kaczor jest ostatnim z dziewiątki Polaków w turnieju, pozostali będą walczyć o awans w innych zawodach w Europie.

Kaczor i Maszczyk walczą w najniższych kategoriach wagowych (odpowiednio 51 kg i 48 kg). Pierwszy z nich miał w mistrzostwach dużo szczęścia, ponieważ w pierwszej serii miał wolny los, w drugiej wygrał walkowerem, bo przeciwnik z Papua Nowej Gwinei nie stawił się do ringu. Walka z Akbarim był więc pierwszą w turnieju. Spośród całej dziewiątki swoje pierwszej walki nie wygrało tylko dwóch Polaków. Żaden nie wygrał dwóch pojedynków. Szansa na to stoi już tylko przed Kaczorem, pięściarzem klubu ze Strzegomia.

Jest to jeden z dwóch klubów, które w lidze krajowej są w stanie wystawić zawodników we wszystkich kategoriach wagowych. Pozostałe grupują się w drużyny regionalne. W tym sezonie do walki o tytuł mistrza Polski wystartowało pięć: AKS Strzegom i Poznański Klub Bokserki , Mazowiecko-Gwardyjska Drużyna Boksu, Ogólnośląska Sekcja Boksu "Silesia" oraz Drużyna Warmii i Mazur. W pierwszej serii Strzegom Kaczora pokonał drużynę Warmii i Mazur 20:0, co sporo mówi o tym, że nawet zgrupowanie nie ratuje poziomu. Ponieważ w lidze w ogóle nie rozgrywa się wagi 48 kg, Maszczyk walczy w kategorii 51. Pół roku temu spotkał się w lidze z Kaczorem i wygrał z nim 2:remisu.

Powolna agonia boksu amatorskiego w Polsce więc trwa - ostatni medal na mistrzostwach świata - brązowy - zdobył dla Polski Aleksy Kuziemski w Bangkoku w 2003 roku. Ostatni raz Polak walczył w finale mistrzostw świata 12 lat temu. W sumie od pierwszych mistrzostw świata w Hawanie w 1974 roku polscy pięściarze walczyli w finale zaledwie cztery razy, tylko raz wygrywając. W 1978 roku w Belgradzie złoto zdobył Henryk Średnicki.