Puchar Polski: Sensacja w Warszawie

Sensacja na Konwiktorskiej! Piłkarze Kolportera Korony Kielce odpadli z Remes Pucharu Polski. Pogromcą wicelidera Orange Ekstraklasy drugoligowa Polonia Warszawa. W 1/8 PP Czarne Koszule wygrały 3:1.

Przeczytaj relację z meczu Polonia - Korona

Wczorajszy wynik to ogromna sensacja tych rozgrywek. "Czarne Koszule" przegrały dwa ostatnie spotkania na szczycie II ligi - z Arką Gdynią i Piastem Gliwice. Korona zadomowiła się na drugim miejscu w ekstraklasie. Zdobycie Pucharu Polski nie jest w przeciwieństwie do kielczan celem Polonii. To raczej przerywnik między drugoligowymi męczarniami.

I pewnie dlatego drużyna z Konwiktorskiej tak zaskakuje. Gdy z jej piłkarzy schodzi presja i stres związane z wynikiem, prezentują się zupełnie inaczej. Potrafią grać ładnie, być skuteczni aż do bólu, wykorzystywać niemiłosiernie słabe punkty przeciwnika. Swoje zrobiła też nominacja na trenera Dariusza Wdowczyka w przeddzień meczu z Koroną. Część zawodników walczy teraz o miejsce w składzie i być może pozostanie w drużynie w następnej rundzie. To mobilizuje.

Powracający po siedmiu latach na ławkę trenerską Polonii Wdowczyk został przywitany oklaskami. W jeden dzień nie mógł wiele zdziałać, ale dokonał zaskakujących zmian w składzie. "Czarne Koszule" zagrały aż pięcioma obrońcami. W środku defensywy postawieni zostali Bartłomiej Konieczny, Piotr Kulpaka i Mariusz Pawlak. Drugoligowcy mieli się kogo bać, bo choć zabrakło w jedenastce Korony Marcina Robaka (7 goli w sezonie), to z przodu zagrał nie mniej skuteczny Edi Andradina (5 bramek) i nie mniej groźny Krzysztof Gajtkowski. Do obrony Polonii wrócił też Lumir Sedlaczek. W ataku - to zupełna nowość - zagrał tylko Sebastian Olszar.

Od początku spotkanie toczyło się pod dyktando drużyny Wdowczyka. Już na początku Macieja Mielcarza postraszył strzałem głową Krzysztof Bąk. To jednak Korona zdobyła pierwsza gola. Za jego utratę można obarczyć i Żankarlo Simunicia, który zbyt lekko wybił piłkę po podaniu Roberta Bednarka, i przede wszystkim Mariusza Zasadę. On z kolei pozwolił na strzał Pawła Sasina, choć był bliski wybicia piłki. O ile jednak Zasada zrehabilitował się, Simunić już nie. Nie miał ku temu okazji. Była to praktycznie jedna okazja Korony. Jeśli kielczanie znajdowali się już blisko bramki polonistów, to ich strzały były blokowane lub piłkę spod nóg napastników czystymi i pewnymi interwencjami wybijał Pawlak.

Po straconej bramce Polonia szybko się podniosła. Bramkę taką, jakich wiele już w tym sezonie padło, zdobył Krzysztof Michalski. Obrońca "Czarnych Koszul" musnął piłkę głową po dokładnym podaniu Lumira Sedlaczka. Jeszcze w pierwszej połowie na prowadzenie wyprowadził polonistów Grzegorz Wędzyński. Mielcarza zmylił rykoszet, ale strzał oddany przez kapitana gospodarzy był przepiękny. Doczekał się swojego gola - pierwszego w sezonie w pierwszej drużynie - Sebastian Olszar. Niespodziewanym zagraniem piętą (trochę przypadkowym) po podaniu Zasady całkowicie zmylił bramkarza Korony. A tuż przed tą akcją miał być zmieniony. Zszedł z boiska chwilę potem. Zastąpił go Maciej Tataj, który sam trzykrotnie mógł pokonać Mielcarza.

Ćwierćfinał Pucharu Polski Polonia rozegra już wiosną 2008 roku. Tym razem czeka ją mecz i rewanż. Ale jeszcze w tym roku "Czarne Koszule" grają w lidze z Wisłą Płock i GKS Jastrzębie. Tak naprawdę to wyniki tych meczów mają dla przyszłości Polonii ogromne znacznie, a w przypadku kolejnych zwycięstw będzie można mówić o "efekcie Dariusza Wdowczyka".

Powiedzieli po meczu:

Dariusz Wdowczyk, trener Polonii:

Nawet gdyby mój zespół przegrał ten mecz, byłbym z niego dumny, bo wykazał ogromną wolę walki. Bardzo dobrze zagrali dziś Piotr Kulpaka i Grzegorz Wędzyński. Ten zespół ma ogromny potencjał i mam nadzieję, że przełoży się on na ligę.

Jacek Zieliński, trener Korony:

Jestem rozczarowany postawą mojego zespołu. Należy mu się nagana głównie za pierwszą połowę. Grali statycznie. W drugiej połowie było lepiej, ale nie wystarczyło to na dobrze dysponowaną Polonię.

Wyniki meczów 1/8 finału piłkarskiego Remes Pucharu Polski:

30 października, wtorek:

 

Stal Stalowa Wola - Groclin Grodzisk Wlkp. 1:3 (0:1)

 

Kamil Gęśla (65) - Adrian Sikora (34, 72) Piotr Piechniak (79)

 

Ruch Chorzów - Widzew Łódź 1:0 (0:0)

 

Martin Fabuš (56)

 

Odra Opole - Zagłębie Lubin 0:2 (0:1)

 

Bramki: Maciej Iwański (28, 56)

 

Polonia Warszawa - Kolporter Korona Kielce 3:1 (2:1)

 

Krzysztof Michalski (20), Grzegorz Wędzyński (40), Sebastian Olszar (58) - Paweł Sasin (15)

31 października, środa

 

GKS Tychy '71 - Wisła Kraków (godz. 14.30)

 

Cracovia - Arka Gdynia (18.00)

 

Legia Warszawa - ŁKS Łódź (20.30)

18 listopada, niedziela

 

Lechia Gdańsk - Wisła Płock (13.00)