PO: budowa dróg nie ominie Świętokrzyskiego!

- Informacje ?Rzeczpospolitej? są wyssane z palca. Nikt nie zamierza rezygnować z budowy drogi S74 z Piotrkowa Trybunalskiego przez Kielce do Stalowej Woli. Nie będzie też przesunięcia budowy trasy ekspresowej S7 Kielce - Kraków - zapowiada Tadeusz Jarmuziewicz, jeden z kandydatów na ministra infrastruktury.

Sobotnia "Rzeczpospolita" napisała, że "Platforma ma już gotowy szczegółowy plan budowy dróg i autostrad do 2020 r. Nie zakłada on zmian w przebiegu głównych tras, które opracowano na podstawie rzeczywistych potrzeb i natężenia ruchu".

Według dziennika "analiza planów PO pokazuje jednak ciekawe różnice. Najbardziej radykalna zmiana, to rezygnacja z budowy drogi S74 z Piotrkowa Trybunalskiego przez Kielce do Stalowej Woli. - Ta trasa nie ma ekonomicznego uzasadnienia - wyjaśnia "Rz" Tadeusz Jarmuziewicz, poseł PO, jeden z kandydatów na ministra infrastruktury." Dziennik informuje też, że członkowie PO uznali, iż budowa trasy ekspresowej S7 Kielce - Kraków może jeszcze poczekać. Autorka tekstu sugeruje, że decyzje takie podjęto ze względów politycznych. A Kielce nazywa "Gosiewem".

Tekstem są oburzeni świętokrzyscy działacze Platformy Obywatelskiej. A poseł Tadeusz Jarmuziewicz w rozmowie z "Gazetą" zapewnia, że takich planów nie ma.

- Żadna z inwestycji nie zostanie zaniechana. Ten tekst, szczególnie jeśli chodzi zdanie o Gosiewie, jest po prostu nieuczciwy. Autorka napisała go sama z siebie. Budowa drogi S7 jest absolutnym priorytetem. Kielce potrzebują w największym stopniu skomunikowania z Krakowem i z Katowicami - mówi "Gazecie" poseł Tadeusz Jarmuziewicz.

Podkreśla, że będzie domagał się sprostowania. A informacje zawarte w tekście nazywa "wyssanymi z palca".

Dodaje jednak, że jedyną wątpliwością jest standard drogi S74.

- Zastanawiam się czy należy ją od razu budować w standardzie dwujezdniowym. Czy może wystarczy w tzw. GP czyli główna przyśpieszona. Wynika to z wyliczeń analityków. Według nich drogi dwujezdniowe powinno budować się tam, gdzie dzienny ruch wynosi ok. 20 tys. aut - dodaje poseł. Dodaje, że między Kielcami a Piotrkowem jeździ dziennie ok. 8 tys.

- Ale o tym w jakim standardzie będzie budowana ta droga zdecydują fachowcy. Politycy nie powinni się w to mieszać - dodaje.

Zapewnia że nie ma mowy o przesunięciach w czasie tych inwestycji.

szef świętokrzyskiej PO poseł Konstanty Miodowicz tekst nazywa prowokacją.

- Rzeczpospolita korzysta z tych samych źródeł co Gosiewski przed wyborami. A to są źródła nieprawdziwe. Sugeruje się, że PO ma plan gigantycznego uszczuplenia interesu regionu, tymczasem to nieprawda - twierdzi Miodowicz.

Szef PO w regionie jest oburzony nazywaniem Kielc "Gosiewem:.

- Tylko ktoś złośliwy mógł tak określić miasto. Przemysław Gosiewski sugerował, że będziemy się mścić za wynik wyborczy. Tymczasem chce mu przypomnieć, że w Kielcach wygrała PO - dodaje Konstanty Miodowicz.