A2 do Świecka dopiero w 2011 r.

Szykuje się kolejny rok opóźnienia w budowie autostrady do Świecka. Inwestycja raczej nie rozpocznie się w przyszłym roku, bo na finiszu urzędowania rząd znów spiera się z Autostradą Wielkopolską SA.

Obie strony miały do wczoraj uzgodnić m.in. stawki za przejazd przyszłą autostradą. Ale okazało się, że do porozumienia jest tak daleko, że zamiast niego w przyszłym tygodniu podpiszą raczej protokół rozbieżności.

A jeszcze niedawno rząd i AW SA zakładały, że budowa odcinka autostrady z Nowego Tomyśla do Świecka rozpocznie się w 2008 r., a zakończy w 2010 r. Wydawało się, że wszystko jest już na dobrej, nomen omen, drodze. Po trwających półtora roku negocjacjach pod koniec września rząd uzgodnił wreszcie ze spółką koszt budowy odcinka A2 do granicy. 105 km trasy ma kosztować ok. 1 mld euro, czyli 9,6 mln euro za 1 km. To o ponad połowę więcej, niż zakładano w 2004 r. Jeszcze z rządem SLD ustalono wtedy, że 1 km A2 spółka wybuduje za 6,1 mln euro.

AW SA tłumaczy wzrost kosztów wzrostem cen w budownictwie i koniecznością budowy dodatkowych przejść dla zwierząt, bo część terenów pod trasę objęto programem Natura 2000.

Niestety po uzgodnieniu kosztów budowy autostrady rząd i AW SA znowu nie mogą się porozumieć. Wczoraj upłynął termin negocjacji w kolejnej sprawie - tzw. warunków komercyjnych (m.in. ustalenie stawek za przejazdy). Ale rozmowy znowu spełzły na niczym. Dlaczego?

Prezes AW SA Andrzej Patalas: - Rząd nie dostarczył nam w terminie wymaganych dokumentów. Chodzi o studium ruchu, do którego mieliśmy uwagi, a bez którego nie dostaniemy ani od naszych akcjonariuszy zgody na budowę, ani od banków kredytów na budowę. Nie mogę w ciemno podpisywać porozumienia, które może być dla nas niekorzystne.

Z naszych informacji wynika też, że rząd chciał, by AW SA wybudowała na trasie tradycyjne bramki do poboru opłat. Zdaniem spółki to zbędny koszt. Bo od 2011 r. na autostradach w UE ma funkcjonować już elektroniczny pobór opłat. Koszt budowy bramek to 70 mln euro, a służyłyby zaledwie rok lub dwa.

Teresa Jakutowicz, rzecznik Ministerstwa Transportu komentuje wczorajsze rozmowy krótko: - Nie doszło do porozumienia.

W przyszłym tygodniu obie strony podpiszą prawdopodobnie protokół rozbieżności. - To nie jest jeszcze przesądzone - pozostawia cień nadziei rzeczniczka ministra Jerzego Polaczka. Ale Autostrada Wielkopolska wątpi w porozumienie z ustępującym rządem PiS i czeka już na nowy gabinet. - Gdy tylko powstanie, od razu chcemy przystąpić do rozmów - mówi prezes Patalas.

Niestety, start robót w 2008 r. jest mało realny. Żeby w przyszłym roku koparki wjechały na plac budowy, jeszcze tej jesieni należałoby wykonać badania geologiczne terenów pod trasę. Pat w rozmowach z rządem oznacza, że AW SA nie dostanie zgody rady nadzorczej na wydawanie jakichkolwiek pieniędzy na budowę. W ten sposób badania geologiczne przesuną się co najmniej na wiosnę, a sama budowa na kolejny, już 2009 rok.

Wiele wskazuje więc na to, że z Poznania do granicy z Niemcami autostradą dojedziemy nie prędzej niż w 2011 r.