Autostrada A2 coraz dalej od Świecka

Minister transportu na odchodnym znów spiera się ze spółką, która ma dokończyć budowę autostrady do granicy z Niemcami

Rząd PiS nie mógł dojść do porozumienia z Autostradą Wielkopolską SA, spółką powiązaną z Janem Kulczykiem, przez półtora roku. Rozważano nawet odebranie jej koncesji na budowę 105-km odcinka A2 z Nowego Tomyśla do Świecka na granicy z Niemcami. Rząd zarzucał spółce, że chce budować za drogo (6,1 mln euro za 1 km), i zwlekał z negocjacjami. Aż kilka tygodni temu, Ministerstwo Transportu niespodziewanie zaakceptowało koszty budowy. I to o połowę wyższe - 9,6 mln euro za km. Spółka tłumaczy je m.in. wzrostem cen w budownictwie.

Jednak po wyborach na linii AW SA - ustępujący rząd, znowu iskrzy. Wczoraj upłynął termin rozmów m.in. w sprawie ustalenia stawek za przejazdy. Prowadzone w nerwowej atmosferze negocjacje zakończyły się fiaskiem. - Nie doszło do porozumienia - przyznaje Teresa Jakutowicz, rzecznik Ministerstwa Transportu.

Bardziej rozmowny jest prezes AW SA Andrzej Patalas: - Rząd nie dostarczył nam w terminie wymaganych dokumentów. Chodzi o studium ruchu, do którego mieliśmy uwagi, a bez którego nie dostaniemy ani od naszych akcjonariuszy zgody na budowę, ani od banków kredytów na budowę. Nie mogę w ciemno podpisywać porozumienia, które może być dla nas niekorzystne.

Z naszych informacji wynika też, że rząd chciałby AW SA wybudowała na trasie tradycyjne bramki do poboru opłat. Zdaniem spółki to zbędny koszt, bo od 2011 r. na autostradach w UE ma funkcjonować już elektroniczny pobór opłat. Koszt budowy bramek to 70 mln euro, a służyłyby zaledwie rok lub dwa lata.

Różnic w stanowiskach rządu i AW SA jest tak wiele, że prawdopodobnie w przyszłym tygodniu obie strony podpiszą protokół rozbieżności. - Być może chodzi o opóźnienie inwestycji i zrobienie problemu przyszłej ekipie rządowej - zastanawia się prezes Patalas.

Gdy ustalano koszty budowy A2, rząd i AW SA zakładały, że inwestycja rozpocznie się w 2008 r., a zakończy w 2010 r. Ten termin jest już raczej nierealny. Żeby zacząć budowę w przyszłym roku, jeszcze przed zimą należałoby wykonać badania geologiczne terenów pod trasę. Pat w rozmowach z rządem oznacza, że AW SA nie dostanie zgody rady nadzorczej na wydawanie jakichkolwiek pieniędzy na budowę. I tak badania geologiczne przesuną się co najmniej na wiosnę, a sama budowa na kolejny, już 2009 rok.