Szczygło przenosi dowództwo sił specjalnych

PiS-owski minister obrony Aleksander Szczygło rzutem na taśmę postanowił przenieść z Bydgoszczy do Warszawy dowództwo wojsk specjalnych. - To zemsta za wyborcze lanie, jakie PiS dostał na Kujawach i Pomorzu - twierdzą politycy PO i zapowiadają zablokowanie tej decyzji.

Dowództwo, któremu podlegają wszystkie jednostki komandosów w kraju, m.in. Grom i Formoza, powstało w Bydgoszczy na początku tego roku z inicjatywy ówczesnego ministra obrony Radosława Sikorskiego. Teraz nagle Ministerstwo Obrony Narodowej zmieniło decyzję. Minister Aleksander Szczygło we wtorek podpisał rozkaz o przeniesieniu dowództwa do Warszawy. Przeprowadzka ma się dokonać w błyskawicznym tempie do 1 listopada. Jarosław Rybak, rzecznik ministra obrony narodowej, tłumaczy przenosiny względami logistycznymi. - Oficerowie z dowództwa wojsk specjalnych większość czasu spędzają w Warszawie, w Sztabie Generalnym. Poza tym ciężko jest dowodzić z Bydgoszczy, bo nasz system łączności nie jest dostatecznie nowoczesny. Dlatego przeprowadzka jest konieczna - przekonuje.

Politycy Platformy twierdzą jednak, że o dyslokacji przesądziła polityka, a nie łącza. - Wojsko dysponuje odpowiednią techniką zapewniającą szybką i bezpieczną komunikację. Dziwne, że do wyborów nie było problemów łącznościowych, a teraz nagle się pojawiły, gdy okazało się, że wyborcy z Bydgoszczy dali PiS-owi wypowiedzenie - komentuje Radosław Sikorski. Bogdan Zdrojewski, przewodniczący klubu parlamentarnego PO i kandydat na nowego ministra obrony, jest zszokowany decyzją ministra Szczygły - Nie ma merytorycznego ani logistycznego uzasadnienia takiego posunięcia. Kontrowersyjny jest także nagły termin. W momencie przejmowania władzy należałoby się wstrzymać od podejmowania takich decyzji - uważa.

O politycznym kontekście przeprowadzki dowództwa jest też przekonany były wiceminister obrony, poseł LiD z Bydgoszczy Janusz Zemke. - Jestem wkurzony. Przeniesienie dowództwa wojsk specjalnych do Warszawy to ewidentny przejaw osobistej niechęci Szczygły do Sikorskiego - twierdzi Zemke. - W styczniu powstał nowy rodzaj sił zbrojnych. To nie był czyjś dziwny wymysł, decyzję o powołaniu tej formacji podjął Sejm. O umieszczeniu dowództwa wojsk w Bydgoszczy zadecydowała bliskość największych poligonów, lotnisko. Ściągnięto do Bydgoszczy kilkudziesięciu najwybitniejszych oficerów. Mam nadzieję, że uda się tę operację wstrzymać - dodaje.

W skład wojsk specjalnych wchodzi oprócz Gromu także jednostka z Gdyni, pułk specjalny z Lublińca i bydgoska Centralna Grupa Działań Psychologicznych. Wyprowadzenie komandosów do Warszawy byłoby osłabieniem pozycji Bydgoszczy jako jednego z najważniejszych ośrodków wojskowych w kraju, w którym funkcjonuje dowództwo Pomorskiego Okręgu Wojskowego, Centrum Szkolenia NATO i Inspektorat Wsparcia. - Zapewniam, że zrobię wszystko, by nie dopuścić do tej niczym nieuzasadnionej przeprowadzki - zapowiada Sikorski.