RPA w finale Puchar Świata w rugby

Bryan Habana wyrównał rekord legendarnego Jonaha Lomu w liczbie przyłożeń w jednym turnieju Pucharu Świata i pomógł drużynie Republiki Południowej Afryki awansować do finału po raz drugi w historii. W niedzielę zespół RPA pokonał Argentynę 37:13. W meczu o złoto spotka się z Anglią.

Habana zaliczył dwa przyłożenia. Po raz 7. i 8. zdobył w ten sposób punkty podczas turnieju we Francji. Nikt inny nie jest tak skuteczny w tym elemencie gry.

Zespół RPA awansował do finału bezlitośnie wykorzystując każdy błąd rywala. Rugbiści Argentyny, dotąd nie pokonani, pozwolili rywalom na zdobycie aż czterech przyłożeń. 17 punktów z rzutów karnych i podwyższeń zdobył dla zwycięzców Percy Montgomery, który kopał na bramkę rywali ze stuprocentową skutecznością.

- Popełniliśmy wiele błędów i zapłaciliśmy za to wysoką cenę - skomentował trener rugbistów z Ameryki, Marcelo Loffreda. Jego zespół zagra w piątek o brąz z Francją.

Pierwsze przyłożenie Argentyńczycy podarowali rywalom już w siódmej minucie, gdy niedokładne podanie przejął Fourie du Preez i po 70-metrowym sprincie zdobył pierwsze punkty dla swojej drużyny. Następne przyłożenia dla RPA również padły po błędach rywali. Najpierw na pole punktowe rywali przedarł się Habana, a potem Danie Rossouw. Wysokie prowadzenie Afrykańczyków do przerwy 24:6 praktycznie rozstrzygało o zwycięstwie w meczu.

W drugiej połowie co prawda Argentyńczycy zmniejszyli przewagę rywali po przyłożeniu Manuela Contepomiego, ale Springboks kontrolowali przebieg gry, powiększając różnicę punktową w ostatnich 10 minutach spotkania.

Zespoły RPA i Anglia grały podczas Puchar Świata w jednej grupie. Wtedy wygrali Afrykańczycy 36:0. Oni też będą faworytami finału.