Tomasz Gollob bez medalu MŚ

Tomasz Gollob czwarty, Rune Holta siódmy na zakończenie tegorocznego cyklu Grand Prix. Setny turniej w historii - Grand Prix Niemiec - wygrał Szwed Andreas Jonsson. Nicki Pedersen już wcześniej zdobył mistrzostwo świata.

Szwed za zwycięstwo na torze specjalnie na te zawody położonym na stadionie Veltins Arena w Gelsenkirchen zgarnął 100 tysięcy dolarów. To najwyższa nagroda w dotychczasowej historii sportu żużlowego, ale już wiadomo, że zwycięzca zawodów kończących przyszłoroczny cykl wzbogaci się o 200 tysięcy dolarów.

- To nie był dla mnie zbyt dobry sezon, nawet mimo tego, że wygrałem dwa turnieje. Jednak miałem też kilka kontuzji i cieszę się, że zakończyłem sezon w ten sposób - mówił po zawodach Jonsson, który w finale pokonał Amerykanina Grega Hancocka oraz Australijczyków - Jasona Crumpa i Leigh Adamsa.

Polskich kibiców najbardziej interesowała walka Tomasza Golloba ze wspomnianym Crumpem o brązowy medal. Najlepszy polski żużlowiec nie zaczął najlepiej i po dwóch wyścigach miał tylko jeden punkt. Szkoda było zwłaszcza drugiego startu, gdy jechał drugi, ale atakując po szerokiej prowadzącego Duńczyka Bjarne Pedersena spadł na czwarte miejsce. - Ten jeden bieg zadecydował, że nie pojechałem w półfinale - żałował później Gollob, który w drugiej części zawodów jeździł zdecydowanie lepiej. Nie zdołał jednak odrobić strat z początkowej fazy turnieju i zajął 11. pozycję. W generalnej klasyfikacji Polak mógł jeszcze spaść nawet na szóste miejsce, ale Duńczyk Hans Andersen przewrócił się w półfinale, a Hancock zajął "tylko" drugie miejsce w finale.

W ten sposób wiadomo już było, że brązowy medal zdobędzie Crump, który bronił tytułu mistrzowskiego sprzed roku. - Cieszy fakt, że od siedmiu lat wciąż jestem na podium - mówił po zawodach Australijczyk. Już trzy tygodnie temu tytuł mistrzowski zapewnił sobie Duńczyk Nicki Pedersen, który w Gelsenkirchen zajął dopiero ósmą pozycję. - Wiele osób dzisiaj na mnie liczyło i nie chciałem nikogo zawieść, ale ciężko o motywację, gdy zdobyłeś już to, o co walczyłeś cały rok - wyjaśniał przyczyny słabszego występu Duńczyk. Srebrny medal zawisł na szyi Adamsa, który w końcówce cyklu mocno naciskał prowadzącego od początku Pedersena. - Starałem się z całych sił, ale nie udało się. Nicki na początku sezonu wypracował sobie ogromną przewagę, i to zadecydowało o tym, że muszę zadowolić się tylko srebrem - tłumaczył Australijczyk.

Oprócz rywalizacji o czek na 100 tysięcy dolarów pasjonująca była też walka o miejsce w czołowej ósemce na zakończenie cyklu, które daje start w przyszłorocznym Grand Prix. Po rozegraniu turnieju głównego oraz półfinałów okazało się, że startujący z polską licencją Norweg Rune Holta oraz dwójka Anglików - Scott Nicholls i Chris Harris - zgromadzili po 91 punktów. Wszyscy trzej spotkali się w biegu dodatkowym, z którego dwóch najlepszych zapewniło sobie awans do Grand Prix 2008. Wygrał Holta, a drugi - po bezpardonowym ataku na swojego rodaka na ostatnim okrążeniu - był Nicholls. - Był kontakt między nami, ale Chris na moim miejscu zachowałby się tak samo. Zresztą po biegu uścisnęliśmy sobie ręce - tłumaczył Anglik.

Tymczasem Holta nie ukrywał wielkiej radości. - Jestem bardzo szczęśliwy, chyba nawet bardziej niż Andreas - mówił. - Miałem szczęście, bo wylosowałem wewnętrzne pole startowe - nie ukrywał Holta, który - jako jedyny z Polaków - awansował do półfinałów i w Grand Prix Niemiec zajął ostatecznie szóstą pozycję. - Byłem szybki i mogłem nawet być dzisiaj w finale, ale to nie był mój cel. Najważniejsze było utrzymać się w cyklu - dodawał siódmy w końcowej klasyfikacji Holta.

Trzeci z reprezentantów Polski Wiesław Jaguś zakończył zawody w Gelsenkirchen na 12. miejscu z dorobkiem sześciu punktów. - Jak na sztuczny tor to jest to mój najlepszy występ - mówił po zawodach żużlowiec z Torunia, który w końcowej klasyfikacji zajął 11. miejsce. - Trudno powiedzieć, czy gdyby nie przytrafiła mi się kontuzja, byłbym wyżej. Jednak na pewno trochę wybiła mnie ona z rytmu - dodawał Jaguś, któremu pozostaje liczyć na przychylność organizatorów w przyznawaniu czterech "dzikich kart" na przyszły sezon. - Myślę, że będę brany pod uwagę, bo miałem kilka dobrych występów - powiedział.

Na to samo musi liczyć ostatni z Polaków Jarosław Hampel, który w całym cyklu zajął 13. pozycję, a w Gelsenkirchen nie wystartował z powodu kontuzji.

Wyniki:

Pierwszy półfinał

1. Greg Hancock (USA)

 

2. Andreas Jonsson (Szwecja)

 

3. Rune Holta (Polska)

 

4. Nicki Pedersen (Dania)

Drugi półfinał

1. Leigh Adams (Australia)

 

2. Jason Crump (Australia)

 

3. Bjaerne Pedersen (Dania)

 

4. Hans Andersen (Dania) - Wykluczenie

Finał

1. Andreas Jonsson (Szwecja)

 

2. Greg Hancock (USA)

 

3. Jason Crump (Australia)

 

4. Leigh Adams (Australia)

Klasyfikacja GP Niemiec:

Klasyfikacja końcowa MŚ: