Pijany ułan na trzeźwym koniu

Policjanci z Choroszczy zatrzymali pijanego ułana, który jadąc na koniu, najpierw pobił przechodnia, a potem groził mu, że szablą utnie głowę

W niedzielę w Choroszczy odprawiono specjalną mszę, podczas której poświęcono zwierzęta. Na nabożeństwo przybyło wiele osób z domowymi i gospodarskimi zwierzakami. Byli też tam ułani na swoich koniach.

Już po uroczystościach - wieczorem - miejscowi policjanci dostali wezwanie od mężczyzny, który został pobity przez grupę osób ubranych w wojskowe mundury przemieszczających się na koniach. Z jego relacji wynikało, że kiedy spacerował wzdłuż ul. Zastawie II, został napadnięty. Najpierw doszło do pyskówki, a potem jeden z kawalerzystów uderzył go w nos. Bez powodu.

Kiedy policjanci przesłuchiwali poszkodowanego na ulicy, w stronę patrolu na koniu nadjechał jeden z jeźdźców. To w nim pobity rozpoznał agresora.

Policjanci bezskutecznie kazali mężczyźnie zejść z wierzchowca. Ten wtedy zaczął wykrzykiwać, że swojej niedawnej ofierze szablą utnie głowę. Był przy tym bardzo agresywny. Kiedy mundurowi wyczuli, że ułan jest pijany, siłą ściągnęli go z konia. Okazało się, że 52-letni jeździec z Choroszczy miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Od razu trafił do izby wytrzeźwień. Konia z miejsca zdarzenia zabrała żona zatrzymanego.

Wczoraj ułan usłyszał zarzut jazdy na koniu w stanie nietrzeźwości (wykroczenie), za co trafi przed sąd grodzki. Policjanci wszczęli też przeciw niemu dochodzenie w sprawie gróźb i pobicia.