Francja: Skradziono biżuterię wartą 10 mln euro

Paryska policja poinformowała o największym od wielu lat napadzie rabunkowym na jubilera w stolicy Francji. Łupem rabusiów padła biżuteria warta ponad dziesięć milionów euro.

Celem napadu był sklep jednego z największych jubilerów współczesnym nam czasów - Harryego Winstona, okrzykniętego mianem "jubilera księżniczek i nababów". Według policji napastnicy byli doskonale zorientowani w tym co kradną i byli świetnie przygotowani. Napad był dziełem zawodowców. Rabusie weszli do sklepu o godzinie 10 rano, godzinie otwarcia. Najpierw sterroryzowali obecnych na miejscu pracowników, potem poczekali na resztę personelu, po czym zabrali się za opróżnianie skarbca z kolii, naszyjników , pierścionków, nie gardząc także zegarkami wyjątkowej wartości.

Założycielem sieci sklepów, w których biżuterię kupują najbogatsi ludzie naszego globu, był Jakob Winston, który w 1888 roku, otworzył pierwszą tego typu placówkę na Manhattanie. Jego następcy rozwinęli sieć sklepów. Paryski - powstał w 1957 roku. To tutaj sprzedano ówczesnemu szachowi Iranu tiarę z czerwonym, 60 karatowym brylantem, dalej, brylant, który Richar Burton ofiarował Elisabeth Taylor, inny klejnot ofiarowany Jackie Kennedy przez Onassisa i to w tym sklepie wypożyczano biżuterię gwiazdom kina biorącym udział w festiwalu w Cannes oraz ceremonii wręczania Oskarów w Hollywood.

Według policji, rabusie będą musieli sprzedać ukradzione klejnoty, za cenę znacznie niższą od tej, proponowanej w sklepie, gdyż biżuteria Winstona jest za dobrze znana na rynku jubilerskim.