Szwedzi szukają w Polsce miejsca na ogromną elektrownię

Koncern energetyczny Vattenfall planuje postawienie w naszym kraju elektrowni wielkiej jak ta w Bełchatowie. Gdzie? Jeszcze nie wiadomo, ale jak się dowiedzieliśmy, rozważa Ścinawę na Dolnym Śląsku

Łukasz Zimnoch, rzecznik prasowy Vattenfall Poland: - Na tym etapie negocjacji mogę jedynie powiedzieć, że jesteśmy bardzo zainteresowani budową w Polsce nowej elektrowni. Naszym celem jest być jednym z liderów branży energetycznej nad Wisłą. Bez nowej elektrowni będzie niezwykle ciężko to osiągnąć.

Według Zimnocha koncern bierze pod uwagę kilka lokalizacji. "Gazeta" ustaliła, że we wrześniu Szwedzi odwiedzili Ścinawę na Dolnym Śląsku. W mieście spędzili dwa dni.

- Byliśmy pod wrażeniem ich przygotowania - mówi nam osoba, która brała udział w rozmowach. - Na zdjęciach satelitarnych co do metra pokazali miejsce, w którym chcieliby budować. Jak na dłoni widzieliśmy ogromne pokłady węgla brunatnego, płynącą nieopodal Odrę (która chłodziłaby turbiny elektrowni), magistralę kolejową i stację najwyższych napięć.

Andrzej Holdenmajer, burmistrz Ścinawy: - Mogę jedynie przyznać, że takie spotkanie miało miejsce. To była bardzo poważna rozmowa o budowie elektrowni.

Elektrownia ma dysponować ogromną mocą około 4000 MW. Dla porównania elektrownia Turoszów ma dwa razy mniejsze moce produkcyjne, a opalana węglem brunatnym elektrownia BOT w Bełchatowie (największa tego typu w Europie) porównywalne.

Początkowo jeden z pięciu bloków elektrowni miałby być opalany węglem kamiennym, pozostałe cztery prawdopodobnie rosyjskim gazem ziemnym (później ewentualnie norweskim), a nie węglem brunatnym, którego w okolicach Legnicy i Ścinawy zalegają ogromne pokłady. Dlaczego więc Szwedzi nie mieliby z nich korzystać?

- Zależy im na czasie. Węgiel brunatny trzeba najpierw wydobyć. To wydłużyłoby budowę elektrowni nawet do 15 lat albo i dłużej - tłumaczy Andrzej Holdenmajer.

Szwedzki koncern chce sprowadzać węgiel kamienny. A nieopodal Ścinawy biegnie główna magistrala kolejowa z Górnego Śląska.

Szwedzi nie chcą jednak zaprzepaścić polskich złóż węgla brunatnego. Vattenfall planuje rozbudowanie elektrowni o nowe, opalane nim bloki.

Inwestorzy zapewniają, że elektrownia będzie przyjazna środowisku. Wyposażona ma zostać w najnowocześniejszy system wychwytywania dwutlenku węgla. Zastosują go po raz pierwszy w uruchamianej w połowie 2008 r. pilotażowej niewielkiej elektrowni w Niemczech, niedaleko elektrowni Schwarze Pumpe.

Całość przedsięwzięcia może pochłonąć nawet 5 mld euro. Byłaby to największa zagraniczna inwestycja w Polsce. Szwedzi mogą stworzyć 15 tys. miejsc pracy.

Vattenfall jest czwartym pod względem wielkości producentem energii elektrycznej w Europie i największym producentem ciepła. Firma prowadzi działalność w Danii, Finlandii, Niemczech, Polsce i Szwecji. U nas jest właścicielem m.in. elektrociepłowni Siekierki, Żerań, Pruszków oraz ciepłowni Wola i Kawęczyn.