Liberalizacja poczty opóźniona

Aż do 2013 r. polska poczta będzie mogła utrzymać monopol na dostarczanie zwykłych listów. Unijni ministrowie zadecydowali wczoraj o opóźnieniu pełnej liberalizacji rynku pocztowego

Po wielu miesiącach sporów ministrowie infrastruktury 27 państw członkowskich Unii ostatecznie porozumieli się w sprawie zmiany dyrektywy o rynku pocztowym.

Reforma uzgodniona przez nich w poniedziałek w Luksemburgu zlikwiduje ostatni bastion monopolu poczt narodowych na unijnym rynku... ale najwcześniej za cztery lata, 1 stycznia 2011 r.

W niektórych państwach - w Polsce i w dziesięciu innych - poczty narodowe będą się cieszyły uprzywilejowaną pozycją nawet jeszcze dłużej - aż do 2013 roku zachowają wyłączność na przesyłanie listów o wadze do 50 g.

Komisja Europejska forsowała znacznie szybsze zniesienie monopolu - proponowała 1 stycznia 2009 r. Jej stanowisko popierały takie państwa jak Wielka Brytania i Holandia, które już wcześniej pocztowy monopol zlikwidowały (z korzyścią dla konsumentów).

Ostatecznie jednak przeważyło stanowisko Francji, Polski, Rumunii, Belgii i kilku innych krajów. Ich przedstawiciele podkreślali, że obsługa listów poniżej 50 g to najbardziej intratna część rynku pocztowego. Chodzi zwłaszcza o korespondencję masową rozsyłaną do klientów przez banki, firmy telekomunikacyjne, administrację publiczną itp. Dochody z korespondencji masowej - tłumaczą przedstawiciele rządów - pozwalają pocztom finansować swoją deficytową działalność, zwłaszcza na obszarach wiejskich.

Jak obliczała kiedyś Poczta Polska, natychmiastowa liberalizacja rynku obniżyłaby jej dochody roczne o blisko 80 mln zł. Tysiące pocztowców musiałoby więc stracić pracę.

Dodatkowe kilka lat monopolu odsunie tę perspektywę w czasie. I pozwoli, przynajmniej teoretycznie, na przeprowadzenie "łagodnej" restrukturyzacji.

Po 2013 roku, gdy także w Polsce poczta ostatecznie straci resztki monopolu, świadczone przez nią deficytowe "usługi publiczne" (np. gwarancja dostarczania przesyłek także na obszarach wiejskich przez pięć dni w tygodniu) będą mogły być dofinansowywane ze środków publicznych. Dodatkowo, do życia powołane zostaną "fundusze kompensacyjne" - finansowane przez wszystkich operatorów działających na rynku, także tych, którzy usług na wsi nie oferują.

Rynek pocztowy ma duże znaczenie dla europejskiej gospodarki. Według szacunków przedstawianych przez ekspertów europarlamentu obroty europejskich poczt wynoszą rocznie 88 mld euro (co równa się niemal dokładnie 1 proc. całego unijnego PKB); przez ręce europejskich operatorów pocztowych przechodzi blisko 135 mld różnych przesyłek rocznie. Cały sektor zatrudnia 5,2 mln pracowników.