Wymęczone zwycięstwo Cracovii

Po 24 latach Cracovia znów zmierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec i tym razem wygrała - 1:0. Drugiego gola w ekstraklasie strzelił Kamil Witkowski.

Mecz był koszmarnie brzydki, w drugiej połowie na przerzedzonych trybunach gwizdy prawie nie milkły. Jedynego gola strzelił Witkowski, wykorzystując złe zagranie głową Dżenana Hosicia i z kilku metrów pakując piłkę do siatki.

- Liczy się tylko wynik. Nie męczcie mnie, bo nic nie będzie się działo - odparł dziennikarzom Janusz Filipiak, prezes Cracovii.

Czy sobotniego popołudnia nie wolałby spędzić w teatrze lub kinie niż na tak słabym meczu? - Nie chodzę do kina i teatru. Moja żona była na meczu i jej się podobało - spuentował Filipiak.

- Nie chcemy tak grać, a oni nie chcą tego oglądać. Ale to nie pomaga - skomentował reakcje widowni Dariusz Kłus.

- Kopaliśmy się po czole - wyjaśniał Jacek Wiśniewski, pomocnik Cracovii, który po raz siódmy w swoim życiu miał złamany nos. Tym razem przyczynił się do tego Rafał Berliński.

Po tym jak kwalifikator Zenon Tobera z Bydgoszczy sprzeciwił się wniesieniu flagi z trupią czaszką i noszeniu szalików z napisem "Łowcy Hanysów" kibice Zagłębia zaniechali wejścia na stadion i wrócili do domu.

Kibice Cracovii wyzywali za to Jakuba Tabisza, wiceprezesa klubu. To wyraz niezadowolenia po zakazie sprzedaży biletów na mecze podwyższonego ryzyka. - Jak tak dalej pójdzie wygonią ze stadionu tę resztkę, która jeszcze tu przychodzi - rzucił anonimowy fan "Pasów".

Po meczu powiedzieli:

Stefan Majewski (trener Cracovii): Mecz wtorkowy w ramach rozgrywek Pucharu Polski został w nogach zawodników. Mieliśmy jednak kilka sytuacji do zdobycia gola. Cieszę się, że strzeliliśmy jedną bramkę. Witkowski chyba lekko skręcił staw skokowy, prawdopodobnie czekają go dwa tygodnie przerwy.

Jerzy Kowalik (trener Zagłębia): Dziękuje moim zawodnikom za walkę. To był wyrównany mecz. Straciliśmy bramkę przez gapiostwo - szkoda. Zagraliśmy dobrze, żal mi chłopaków, którzy po meczu płakali.