Hokeiści podejmą strajk głodowy, bo rząd o nich zapomniał

Reprezentanci Indii w hokeju na trawie podejmą strajk głodowy po tym, jak lokalne rządy stanowe nagrodziły sukces krykiecistów, a o nich zapomniały.

Krykieciści Indii w zakończonym w poniedziałek Pucharze Świata w skróconej wersji swojego sportu (tzw. krykiet Twenty20, w którym mecze trwają tylko 3 godziny zamiast pięciu dni) zostali mistrzami globu. Sukces został doceniony przez krajowy rząd, który przeznaczył na nagrody dla zawodników 3 miliony dolarów. Również władze poszczególnych stanów na wyścigi ogłaszały, jakie gratyfikacje spotkają zwycięzców. Wracających z Republiki Południowej Afryki zawodników powitano w środę w kraju jak bohaterów. Sponsorzy obiecali im domy i samochody.

Natomiast na początku września hokeiści na trawie z Indii zdobyli Puchar Azji, wygrywając wszystkie mecze (w tym 7:2 z silną Koreą Południową w finale). Ich sukces, o którym gazety donosiły na pierwszych stronach, nie został jednak nagrodzony ani przez rząd krajowy, ani przez władze stanowe.

- Zostaliśmy potraktowani jak sieroty - narzeka trener hokeistów, Joaquim Carvalho. - Nie zazdrościmy krykiecistom. Wręcz przeciwnie jesteśmy dumni z nich, ale gdzie był te same rządy stanowe, gdy nasi gracze przysporzyli chwały krajowi?

Teraz czterech zawodników, trener i menedżer z reprezentacji hokeistów - wszyscy, którzy pochodzą ze stanu Karnataka ma zamiar rozpocząć strajk głodowy przed domem premiera stanu. Wszystko dlatego, że ten ogłosił, iż przeznaczy 500 tys. rupii nagrody (12,5 tys. dolarów) dla każdego ze zwycięskich krykiecistów, którzy pochodzą z tego regionu Indii.

Jak amerykański miliarder zwariował na punkcie krykieta Twenty20

Jak film przypomniał Indiom o hokeju