Magazyny piłkarskie zawalczą o czytelników

Wydawcy magazynów sportowych liczą, że dobrze zarobią dzięki organizacji w Polsce mistrzostw Europy w piłce nożnej

We wrześniu rynek pism sportowych wzbogaci się o dwa nowe miesięczniki. Dziś do kiosków trafi odnowiony "Magazyn Futbol". Pismo ukazuje się z przerwami od maja ubiegłego roku, początkowo jako "Magazyn Football", a później już ze spolszczonym tytułem.

Miesięcznik zyskał nową oprawę graficzną, zwiększył też swoją objętość do 132 stron. Wyższy będzie nakład - 100 tys. egz. (do tej pory było to zaledwie 15 tys.). Na łamach pisma pojawią się nowe nazwiska, m.in. Jerzy Dudek, Jerzy Engel czy znani z telewizji dziennikarze Tomasz Smokowski i Mateusz Borek.

W następną środę natomiast na rynek trafi Futbol.pl wydawany przez Carisma Entertainment Group. Wydawca chce przyciągnąć czytelników dołączanymi do gazety płytami DVD o tematyce piłkarskiej i znanymi autorami. Pisać mają m.in. Zbigniew Boniek, Tomasz Lis i Tomasz Sianecki.

- W krajach Europy Zachodniej takie magazyny cieszą się ogromną popularnością - mówi Mariusz Herman, prezes wydającej pismo firmy Sportlive24. - Organizacja Euro 2012, jak również zbliżające się Euro 2008 mogą tylko zwiększyć zainteresowanie piłką nożna, a w konsekwencji i naszym magazynem.

Sceptyczny jest za to Maciej Dzianachowski z domu mediowego Starcom. - Gdy patrzymy na popularność pism piłkarskich w Europie, może się wydawać, że takie tytuły mają szansę powodzenia. Ale nie jesteśmy w Anglii czy Portugalii i potencjał naszego rynku jest zdecydowanie mniejszy - ocenia Dzianachowski.

O tym, że wydawanie magazynów sportowych w Polsce to ciężki kawałek chleba, przekonał się Tomasz Wolfke, redaktor naczelny dwóch tytułów, które nie gościły na rynku długo. Wydawana przez Edipresse kolekcja "Viva Futbol" przetrwała niespełna rok.

Wydawnictwo chciało zarabiać na sukcesie polskiej reprezentacji, która w 2002 r., po raz pierwszy od 16 lat, awansowała do finałów mistrzostw świata. Nic z tego nie wyszło, bo za nieudanym występem piłkarzy na mundialu poszedł spadek zainteresowania polską piłką. Z planowanych 25 numerów ukazało się jedynie 18. A to i tak dużo - drugi magazyn Wolfkego "Barwy Sportu" zawieszono po sześciu numerach.

- Bez co najmniej miliona złotych na promocję miesięcznie nie da się przetrwać na tym rynku - uważa Wolfke. Jego zdaniem duże imprezy sportowe bardziej niż czytelników przyciągają wydawców, którzy wypuszczają na rynek nowy tytuł po to tylko, żeby na nim szybko jak najwięcej zarobić i zamknąć interes.

- Niepowodzenia dotychczas wydawanych pism wynikały z ich niedopasowania do potrzeb czytelników - przekonuje Herman. - Przygotowując się do relaunchu, przeprowadziliśmy dokładne badania, z których jednoznacznie wynika, że na rynku brakuje takiego magazynu jak nasz.