Jan Paweł II modli się za Ormian.

Boże spraw, żeby agonia narodu ormiańskiego w dwudziestym wieku przyniosła plon życia trwającego na wieki - mówił Jan Paweł II w trakcie dzisiejszej modlitwy przy pomniku Cycernokaberdy nad Erywaniem, upamiętniającym 1,5 miliona Ormian, wymordowanych przez Turków w 1915 roku.

Jan Paweł II modli się za Ormian.

Boże spraw, żeby agonia narodu ormiańskiego w dwudziestym wieku przyniosła plon życia trwającego na wieki - mówił Jan Paweł II w trakcie dzisiejszej modlitwy przy pomniku Cycernokaberdy nad Erywaniem, upamiętniającym 1,5 miliona Ormian, wymordowanych przez Turków w 1915 roku.

Następca św. Piotra kierował do Boga wezwanie, aby "spojrzał na naród tej ziemi, który przeszedł przez wielki ucisk i nigdy nie przestał być wierny".

"Głęboko przejęci straszliwą przemocą zadaną narodowi ormiańskiemu, pytamy z przestrachem, czy świat może jeszcze doświadczyć tak nieludzkiego okrucieństwa" - zastanawiał się Papież.

"Posłuchaj, o Panie, głosu Biskupa Rzymu" - mówił dalej Jan Paweł II - "który powtarza błaganie swego poprzednika, papieża Benedykta XV, kiedy w roku 1915 podniósł głos w obronie narodu ormiańskiego głęboko strapionego, doprowadzonego do progu unicestwienia".

Papież modlił się dalej o wyleczenie mocą Twojej miłości otwartych jeszcze ran.

"O Sędzio żywych i umarłych, zmiłuj się nad nami! Panie zmiłuj się, Chryste, zmiłuj się, Panie, zmiłuj się" - zakończył Ojciec Święty. Następnie zasadził drzewo pokoju.

Zagłada ponad półtora miliona Ormian w państwie ottomańskim na początku I wojny światowej była wydarzeniem bezprecedensowym w dziejach świata. Ormianie, żyjący w Turcji od wieków, nieraz wprawdzie padali tam ofiarami pogromów i rzezi ze względów narodowościowych i dlatego, że byli chrześcijanami, jednakże rozmiary masakry, zgotowanej im przez "postępowy" rząd młodoturecki, kierowany przez "Ojca Turków" Kemala Paszę Atatuerka, nie miały odpowiednika w nowożytnych dziejach świata. Dopiero holokaust narodu żydowskiego w latach II wojny światowej przewyższył rozmiarami to, co stało się udziałem Ormian ćwierć wieku wcześniej.

Przy tym tragedię tego narodu pogłębia fakt, że jeśli Niemcy przyznają dziś oficjalnie, że dopuścili się zbrodni na Żydach, to Turcy nadal stanowczo zaprzeczają "genocydowi", twierdząc, że po pierwsze, zginęło znacznie mniej Ormian, a po drugie, ich śmierć była wynikiem chorób, epidemii i zwykłych działań wojennych, a nie planowej akcji władz.