Henryka Bochniarz z Lewiatana pod lupą skarbu

Błędy w analizach prywatyzacyjnych i wyłudzenia pieniędzy od skarbu państwa zarzuca firmie Nicom Consulting należącej do Henryki Bochniarz Ministerstwo Skarbu. - Zarzuty nie przypadkiem pojawiają się w kampanii wyborczej - uważa Bochniarz.

Nicom Consulting doradzał przy czterech dużych prywatyzacjach prowadzonych za czasów ministra skarbu Emila Wąsacza. Spółka robiła analizy m.in. sprzedaży Banku Zachodniego, TP SA, Gdańskiej Stoczni Remontowej i Siarkopolu Gdańsk.

- Analizy były niekompletne, z licznymi błędami - mówi Grzegorz Janas z Ministerstwa Skarbu, szef zespołu kontrolującego prywatyzacje z ostatnich 18 lat. - W prywatyzacji Banku Zachodniego (jego akcje kupił w 1999 r. irlandzki Allied Irish Bank) doradca rekomendował ministrowi podpisanie umowy, mimo że nie dopełniono wymogów ustawowych. Minister powinien wydać zgodę na sprzedaż akcji, gdyż prywatyzowana firma korzystała z majątku innych państwowych przedsiębiorstw - uważa Janas. - Bank dzierżawił państwowe nieruchomości. Zgody ministra na sprzedaż nie było. Ten błąd sprawił, że umowa była nieważna w momencie podpisania. Choć analizy wykonano z kilkumiesięcznym opóźnieniem, doradca dostał pełne wynagrodzenie - 6,6 mln zł. Ta kwota została zawyżona.

Według kontrolerów Nicom Consulting wyłudził pieniądze. Resort skarbu skierował doniesienie do prokuratury.

Zespół bada na zlecenie katowickiej prokuratury prywatyzację TP SA. - Kontrolę zakończymy w grudniu - mówi Janas.

Henryka Bochniarz jako szefowa Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" krytykowała ostatnio działania organów ścigania wobec biznesu. Po zatrzymaniach przez ABW prezesa PZU Jaromira Netzla i decyzji prokuratora krajowego w sprawie zatrzymania szefa Prokomu Ryszarda Krauzego, PKPP Lewiatan wydała komunikat. "Nasz sprzeciw budzą działania wymiaru sprawiedliwości, które podważają autorytet przedsiębiorców, bo rzucają cień na przedstawicieli tego środowiska bez publicznego udokumentowania zasadności podejrzeń i są prowadzone w atmosferze skandalu" - napisano w specjalnym komunikacie PKPP Lewiatan.

W rozmowie z "Gazetą" Henryka Bochniarz przestrzegała przed negatywnymi skutkami polowania na bogaczy, które stało się hasłem kampanii wyborczej PiS: - Nie zbudujemy siły gospodarczej Polski tylko na małym rodzinnym biznesie. On musi koegzystować z wielkimi korporacjami zdolnymi do dynamicznego rozwoju. PiS tego nie rozumie, znaczna część społeczeństwa również - mówiła.

- Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że zarzuty pod adresem prywatyzacji, w których doradzała moja firma Nicom, nie bez przyczyny pojawiają się właśnie teraz, w kampanii wyborczej - mówi Henryka Bochniarz. - Trudno bez przerwy udowadniać, że się nie jest wielbłądem. Już wielokrotnie tłumaczyłam, że we wszystkich tych przypadkach trzymaliśmy się przepisów prawa. W niektórych z nich, jak w przypadku TP SA, moja firma Nicom była 20-procentowym udziałowcem w konsorcjum razem z ING, międzynarodową i powszechnie szanowaną korporacją finansową. Wspólnie zrobiliśmy wszystko w zgodzie z regułami sztuki. Prywatyzację Banku Zachodniego badała NIK i również nie znalazła żadnych nieprawidłowości. Ale jak chce się szukać dziury w całym, to zawsze można powiedzieć, że coś można było sprzedać za 120 zł, a nie za 100 zł. Tymczasem trzeba także oceniać kontekst historyczny, a nie patrzeć na to z dzisiejszej perspektywy.

Grzegorz Janas zapewnia, że działania resortu skarbu wobec Nicom Consulting nie mają nic wspólnego z kampanią wyborczą. - Kontrole BZ i Stoczni były zaplanowane już w maju. Wtedy termin wyborów nie był znany - mówi Janas.