Papież wzywa w Armenii do pokoju

Wezwaniem do pokoju, tolerancji i pojednania między Kościołami rozpoczęła się we wtorek trzydniowa podróż Jana Pawła II do Armenii

Papież wzywa w Armenii do pokoju

Wezwaniem do pokoju, tolerancji i pojednania między Kościołami rozpoczęła się we wtorek trzydniowa podróż Jana Pawła II do Armenii

Papieski samolot przyleciał do Erewanu o godz. 10 rano ze stolicy Kazachstanu Ałma Aty, gdzie Papież spędził ostatnie cztery dni. Jeszcze na lotnisku Papież wezwał do "zabiegania o pokój w regionie". Choć nie padła nazwa żadnego kraju, wiadomo, że w ten sposób znany z życzliwości dla Armenii Jan Paweł II wzywa Erewan do bardziej elastycznego stanowiska w trwającym od początku lat 90. sporze z sąsiednim Azerbejdżanem o Górny Karabach.

Z lotniska Papież pojechał do leżącego opodal Eczmiadzynu, gdzie swoją siedzibę ma głowa narodowego Kościoła ormiańskiego katolikosa Garegina II. W tamtejszej katedrze wyraźnie wyczerpany Papież w czasie wspólnych modlitw odczytał tylko początek przygotowanego posłania. Resztę musiał za niego - w języku ormiańskim - odczytać jeden z miejscowych księży.

Jednym z najważniejszych punktów pielgrzymki jest hołd, jaki Papież ma złożyć pod pomnikiem ofiar masakry Ormian z 1915 r. Turcy zabili ich wtedy ponad 1,5 mln. Od dziesięcioleci turecka polityka z niezwykłą energią przeciwstawia się uznaniu masakry za zbrodnię przeciw ludzkości, o co zabiegają Ormianie. Jeszcze w Rzymie kilka dni przed podróżą Papież, odnosząc się do tragedii sprzed dziesięcioleci, złożył hołd ofiarom, nie wymieniając jednak sprawców.

Papież przyjeżdża do Armenii na uroczystości 1700. rocznicy ustanowienia chrześcijaństwa religią państwową. Ormianie zerwali łączność z Rzymem półtora wieku później na skutek ustaleń soboru chalcedońskiego z V w., który uznał Ormian za heretyckich monofizytów. 1500 lat później przepaść tę zaczęli zasypywać obecny Papież i nieżyjący już katolikos Garegin I. W 1996 r. podpisali w Watykanie historyczną deklarację, w której obydwa Kościoła zakończyły teologiczny spór o naturę Chrystusa i zadeklarowały dążenie do jedności. Kiedy dwa lata temu, w czasie ostatniej pielgrzymki Papieża do Polski, przyszła wiadomość, że Garegin I jest umierający, Papież chciał pojechać do Erewanu, aby go pożegnać. Nie zdążył.

Teraz Papież przyjechał do kraju pogrążonego w marazmie, biednego i niepewnego jutra. Trasa jego przyjazdu przez stolicę była pustawa, w sumie wyszło go witać zaledwie parę tysięcy osób. Dopiero na kilka godzin przed przylotem na ulicach wywieszono trochę biało-żółtych flag watykańskich. Mimo zastrzyku 10 mln dol. od Ormian z całego świata nie udało się też zakończyć budowy monumentalnego kościoła św. Grzegorza Oświeciciela.