PERN zwiększy przepustowość Naftoportu jeśli Rosja zamknie Przyjaźń

Operator rurociągów naftowych PERN mógłby zwiększyć przepustowość swojego terminalu naftowego Naftoport do 50 mln ton, jeśli spełnią się rosyjskie groźby zamknięcia rurociągu naftowego Przyjaźń i powstanie rurociąg Odessa-Brody-Gdańsk - powiedział wiceprezes PERN Marcin Jastrzębski w wywiadzie dla agencji Interfax Central Europe.

"Nie jest problemem rozbudowa terminalu Naftoportu. Jego przepustowość mogłaby być niewielkim kosztem zwiększona do 50 mln ton" - powiedział Jastrzębski.

W odpowiedzi na pogłoski o możliwości zamknięcia przez Rosjan rurociągu Przyjaźń, spółki PKN Orlen i Grupa Lotos informowały, że mogłyby otrzymywać potrzebną im ropę przez terminal Naftoportu, który ma być również wykorzystany do eksportu kaspijskiej ropy transportowanej planowanym rurociągiem Odessa-Brody Gdańsk.

Obecna przepustowość Naftoportu wynosi 33 mln ton ropy rocznie.

Jastrzębski podkreślił jednak, że rozbudowa terminalu byłaby kwestią kilku lat i musiałaby jej towarzyszyć rozbudowa drugiej nitki rurociągu z Płocka do Gdańska, który obecnie jest wąskim gardłem w transporcie ropy przez Naftoport.

"Obecna przepustowość terminalu jest wystarczająca dla naszych potrzeb, więc ewentualna rozbudowa terminalu jest kwestią 3-4 lat, kiedy zostanie uruchomiony rurociąg Odessa-Brody-Gdańsk, którego przepustowość ma wynosić 30 mln ton rocznie" - powiedział wiceprezes PERN.

Jestrzębski dodał, że zamknięcie rurociągu Przyjaźń nie zaszkodzi znacząco przychodom PERN.

"Inna będzie struktura przychodów, gdyż przychody z tranzytu zmniejszą się, ale wzrosną przychody z działalności Naftoportu, podobnie jak przychody z działalności magazynowej, która również będzie rozbudowana" - powiedział Jastrzębski.

PERN podtrzymał również wcześniejsze plany notowania zysku netto na poziomie 100 mln zł i przychodów na poziomie 600 mln zł w najbliższych latach.

"Te wyniki pozostaną na tych poziomach" - powiedział Jastrzębski.