Komary zamiast emocji

W Bytomiu nie mają własnego stadionu, publiczności i punktów. W meczu Polonii z Groclinem nie brakowało tylko ...komarów!

Pozostałe mecze 5. kolejki Orange Ekstraklasy

Polonia to ludzie bezdomni polskiej ekstraklasy. Klub nie ma własnego stadionu i z konieczności musi grać w Chorzowie przy ulicy Cichej. W sobotnim spotkaniu z Groclinem w efekcie kary z poprzedniego sezonu, mecz na domiar złego odbywał się bez udziału publiczności.

Trudno powiedzieć czy to brak kibiców spowodował, ale poziom spotkania był bardzo słaby, a przez 90 minut wiało z boiska nudą. - To jak piknik country! - pieklił się Jacek Trzeciak, kapitan bytomian. - Nigdzie w Europie tak nie ma, by grać dla kilku ludzi. Przecież można stosować inne kary - denerwował się.

Podobnego zdania był trener zwycięzców: - Szkoda, że ten mecz był dla nikogo. W takiej atmosferze w cywilizowanym kraju nie powinny być rozgrywane mecze w najwyższej lidze. Jeszcze nie graliśmy sparingu w końcu sierpnia - komentował Jacek Zieliński.

Niektórzy nieco ironicznie dopatrywali się dobrych stron takiego meczu. - Jest cicho, można przećwiczyć różne zagrania, jest doskonała słyszalność na boisku i dzięki temu dobrze się porozumiewa. Taki mecz to jak sparing - podsumował Rocki. Jego akcja z 72 minuty to jedyny jaśniejszy moment spotkania. Rocki minął bramkarza, potem Jurczyka i po efektownym dryblingu skierował piłkę do siatki.

Zamiast emocji i publiczności, nad murawą pełno było natomiast ...komarów. Prawie każdy obserwator sobotniego pojedynku, opuszczał stadion pogryziony...

Bohater meczu

Piotr Rocki - akcja i gol rezerwowego z Grodziska to jedyny jasny moment, który ożywił nudne spotkanie.

Powiedzieli po meczu

Jacek Zieliński, trener Groclinu: "Cieszymy się z tego zwycięstwa, było potrzebne w kontekście czwartkowego pojedynku pucharowego. Pierwsza połowa była bardzo trudna. Bramka +do szatni+ ustawiła mecz. Po przerwie dominowaliśmy, zadecydowało nasze większe doświadczenie. Szkoda, że ten mecz był dla nikogo. W takiej atmosferze w cywilizowanym kraju nie powinny być rozgrywane mecze w najwyższej lidze. Jeszcze nie graliśmy sparingu w końcu sierpnia"

Dariusz Fornalak, trener Polonii: "Dostaliśmy dziś lekcję. Polegała na tym, że rywal wykorzystał takie nasze błędy, które na tym poziomie nie powinny się zdarzać. Ten pierwszy gol spowodował taką niemoc u moich, że musieliśmy ich +siłą+ wyrzucać z szatni". Nie potrafili się odbudować w drugiej. Przestali w siebie wierzyć".