Jan Mazoch wraca do skakania

Czeski skoczek, Jan Mazoch, który spotkał się z dziennikarzami w piątek, przed pierwszym konkursem letniej Grand Prix w Zakopanem, powiedział, że z jego zdrowiem jest wszystko w porządku i niecierpliwie czeka na pierwszy skok.

Mazoch wznowił już treningi po długiej przerwie, spowodowanej wypadkiem podczas zawodów styczniowego Pucharu Świata w Zakopanem. Odbył pierwsze zjazdy treningowe, ale na razie bez oddawania skoków.

"Z moim zdrowiem jest wszystko w porządku. Z niecierpliwością czekam na pierwszy skok" - powiedział Mazoch.

"Dziękuję polskim kibicom za wsparcie, a także lekarzom za dobrą opiekę po tamtym upadku. Dlatego tutaj jestem. Pragnę też odciąć się grubą kreską od wypadku, nie chcę o nim więcej wspominać. Zaczynam nowy etap" - dodał.

Jak wyznał, nikt mu nie doradzał, aby zrezygnował ze skakania. Zachęcano jedynie, aby odpoczął psychicznie. "Nie mam urazu do skakania, także u was, w Zakopanem" - zapewnił Mazoch.

Do rezygnacji z kariery skoczka narciarskiego nie namawiał także jego dziadek Jiri Raszka. "Nigdy bym nie odradzał wnukowi, aby zrezygnował z kariery. Ja też doznałem podczas zawodów wielu urazów, ale się nie poddawałem" - powiedział Raszka.

Jan Mazoch jest gościem honorowym odbywających się w ten weekend zawodach w Zakopanem.