Podpadł Ziobrze?

Szef jednej z prokuratur rejonowych w Krakowie stracił stanowisko. Jak dowiedziała się ?Gazeta?, ma to związek ze śledztwem w sprawie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry.

Piotr Kosmaty kieruje Prokuraturą Kraków-Śródmieście-Wschód od stycznia 2006. Wczoraj rano prokurator okręgowy wręczył mu dymisję podpisaną przez Jerzego Engelkinga, zastępcę prokuratora generalnego. Bez podania uzasadnienia. - Niewłaściwa koncepcja kierowania podległą jednostką - tłumaczyła wczoraj rzeczniczka krakowskiej prokuratury.

Ale od prokuratorów i policjantów, którzy znają Kosmatego, można usłyszeć, że prokurator naraził się Ziobrze co najmniej dwa razy. Po pierwsze, śledztwem w sprawie śmierci Jerzego Ziobry, ojca ministra (zmarł na serce 2 lipca 2006 r. w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim). Brat ministra Ziobry, Witold, podejrzewał, że przyczyną śmierci był błąd lekarzy, i złożył zawiadomienie do prokuratury, którą kierował Kosmaty. - Były naciski z ministerstwa, żeby aresztować lekarzy, którzy zajmowali się ojcem Ziobry - mówi nam osoba znająca kulisy śledztwa. Kosmaty odmówił, twierdził, że nie ma do tego podstaw. Ostatecznie sprawa trafiła do prokuratury w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Kosmaty miał się również narazić śledztwem w sprawie domniemanych zaniedbań władz krakowskiego lotniska, któremu szefuje Kamil Kamiński, jeden z najbliższych przyjaciół Ziobry. Po naszej publikacji śledczy sprawdzali, czy zamknięcie z powodu złego stanu hangaru, w którym stacjonował helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, nie naraziło pacjentów z Małopolski na utratę życia lub zdrowia. - Ludzi Ziobry się nie rusza - usłyszeliśmy od jednego z prawników.