MON reklamuje tarczę staroście

Wojska amerykańskie będą płacić lokalne podatki, w budowie bazy wezmą udział lokalne firmy - przekonywał wczoraj starostę słupskiego Sławomira Ziemianowicza do tarczy antyrakietowej szef MON Aleksander Szczygło.

Zastrzegł, że lokalizacja tarczy nie jest przesądzona.

Rozmowy w sprawie tarczy wymogli zaniepokojeni samorządowcy ze słupskiego. Poza spotkaniem w MON wójt gminy Słupsk Mariusz Chmiela spotkał się z p.o. szefa BBN gen. Romanem Polką.

Po pierwszych doniesieniach medialnych, że w Redzikowie ma znajdować się baza dziesięciu amerykańskich rakiet przechwytujących, samorządowcy usiłowali się dowiedzieć czegoś od rządu. Bezskutecznie. W lipcu poprosili nawet o informacje ambasadora USA Victora Ashe'a. A przestraszeni mieszkańcy okolic Słupska powołali ruch Nie Tarczy na Pomorzu Słupskim (współtworzył go poseł LPR Robert Strąk).

Wczoraj starosta Ziemianowicz mówił dziennikarzom: - Dla mnie najważniejsze jest, jak tarcza oddziałuje na środowisko, czy miejscowe firmy będą uczestniczyły w budowie, a także jakie będą zasady użytkowania lotniska. Potem spotkał się z szefem MON i ekspertami.

Według nich amerykańskie instalacje nie będą miały wpływu na środowisko. - Otrzymałem zapewnienie, że baza będzie poddana polskiej jurysdykcji i traktowana podobnie jak baza Wojska Polskiego - mówił już po spotkaniu starosta Ziemianowicz. Co ważne, stacjonujące tam wojska będą płaciły podatki, w tym lokalne, a do budowy tarczy i obsługi mają być zaangażowane miejscowe firmy.

Informacja gorsza: jeśli baza zostanie ulokowana na lotnisku w Redzikowie, to będzie ono w pełni wykorzystywane na cele wojskowe. Władze samorządowe starały się utworzyć tam lotnisko cywilne. Miałoby ono pełnić funkcję lotniska zapasowego dla Gdańska. Mówiło się też o utworzeniu specjalnej strefy ekonomicznej.

Starosta wydaje się też przekonany, że budowa bazy mogłaby być korzystna dla regionu. - Mamy kilkaset hektarów terenu, którego nie można zagospodarować i z których nie mamy zysków - zaznaczył.

Gen. Polko zapewnił natomiast wójta Chmiela, że obawa ataku terrorystycznego na bazę jest minimalna, bowiem terroryści zazwyczaj nie atakują miejsc umocnionych.

Mniej jednoznacznie minister Szczygło mówił o stanie negocjacji z USA w sprawie budowy tarczy. Odsyłał do MSZ, które je koordynuje. - Wiem, że kolejna sesja rozmów odbędzie się w końcu sierpnia w USA - mówił. Przypomniał, że Polska przedstawiła propozycje doposażenia polskiej armii w razie zgody na budowę tarczy. Szczegółów nie zdradził. W sprawie ostatnich informacji z USA, które wskazują, że zdominowany przez Demokratów Kongres i - być może - przyszły prezydent mogą być niechętni inwestycji w Polsce, odpowiedział: - My odpowiedzieliśmy na prośbę rządu USA, nie otrzymaliśmy innej noty, że przyszła administracja może zrezygnować z inwestycji, negocjujemy z dobrą wolą - zaznaczył.

W sprawie postulatu SLD, aby przedstawicieli opozycji włączyć w negocjacje z USA o tarczy, Szczygło powiedział: - Na spotkaniu przedstawicieli wszystkich klubów parlamentarnych SLD nie zgłaszał zastrzeżeń do inicjatywy podjęcia rozmów. I oskarżył Sojusz o wykorzystywanie tarczy do kampanii wyborczej.

W ostatnich dwóch latach poparcie dla tarczy w Polsce gwałtownie spadło. Dwa lata temu przeszło połowa Polaków akceptowała ulokowanie elementów tarczy w naszym kraju. Teraz według OBOP 56 proc. tej instalacji nie chce, a popiera ją 28 proc. Jako miejsce jej lokalizacji - oprócz Redzikowa - wymienia się również Debrzno w Wielkopolsce.

Wizytowałem bazę pocisków antyrakietowych na Alasce i mogę stwierdzić, że nie oddziałuje ona negatywnie na środowisko. Amerykanie bardzo o to dbają, w pobliżu jest rezerwat przyrody. Sama instalacja - czyli silosy dla rakiet - zajmuje teren wielkości boiska sportowego. Także instalacje łączności i radarowe nie są zagrożeniem. To nowoczesne urządzenia, używające bardzo wąskiej wiązki promieniowania ściśle ukierunkowanego. Zdaje sobie sprawę, że informacja o istnieniu w pobliżu bazy zwalczającej pociski balistyczne może budzić zaniepokojenie, ale sądzę, że po wyjaśnieniu zasad, na jakich działa, nie powinno już tak być.