Linie lotnicze zgubiły rakiety tenisowe Justine Henin

Kilka miesięcy temu w Rzymie taki problem miała Agnieszka Radwańska. Teraz pech dopadł najlepszą tenisistkę świata Belgijkę Justine Henin. Linie Continental zgubiły jej bagaże podczas lotu na turniej do Toronto

- Cały dzień spędziłam w pokoju hotelowym czekając na jakiś sygnał od linii lotniczych. Ale oni nie potrafili nawet zlokalizować mojego bagażu. Zginęło wszystko, nie tylko rakiety, ale także moje ubrania - żaliła się Henin kanadyjskim dziennikarzom.

Belgijka, aktualna rakieta numer jeden na świecie w rankingu WTA, opuściła przez to kilka treningów. Do Toronto wyleciała z Brukseli w czwartek lotem przez Nowy Jork. "Toronto Star" pisze, że przedstawiciele linii lotniczych mieli twarze czerwone ze wstydu. Bagaże odnalazły się dopiero po 24 godzinach oczekiwania.

Henin jest najwyżej rozstawiona w turnieju w Toronto, dlatego pierwszy mecz zagra dopiero w środę. Zgubiony bagaż, poza opuszczeniem kilku treningów, nie sprawi jej więc żadnych problemów. Inaczej było w przypadku Agnieszki Radwańskiej, która w maju w Rzymie poddała mecz pierwszej rundy z Sahar Peer, bo grała zbyt dla niej ciężką pożyczoną rakietą. Jej bagaże, które zgubiła wówczas linia lotnicza Malev, odnalazły się dopiero następnego dnia.