Zagłębie zdegradowane z końcem sezonu

Wydział Dyscypliny PZPN ukarał Zagłębie Sosnowiec za korupcję degradacją o jedną klasę rozgrywkową, czterema punktami ujemnymi oraz 50 tysiącami złotych grzywny. Klub rozważa odwołanie się tylko od dwóch ostatnich sankcji.

Zagłębie zostanie zdegradowane przed następnym sezonem, punkty straci już w tym. Jeśli rozgrywki skończy na pozycji spadkowej, zsunie się do trzeciej ligi.

Z informacji "Gazety" wynika, że WD rozważał degradację nawet o dwie klasy. - Kto się spodziewał, że w Warszawie będą nas głaskać po główkach, był naiwny. Ale Zagłębie było już w V lidze i się podniosło. Co nas nie zabije, to wzmocni. Rozważamy odwołanie, ale raczej tylko od ujemnych punktów i grzywny. Degradacji nikt nam nie odpuści - mówi wiceprezes Grzegorz Baran, który razem z właścicielem klubu Krzysztofem Szatanem i prawnikiem Tomaszem Damięckim wysłuchał werdyktu w siedzibie PZPN.

Zagłębie może się odwołać, bo nie poddało się karze dobrowolnie, jak wcześniej sugerowali sosnowiczanie. Nie powiodła się taktyka oparta na argumencie, że klub przejęli ludzie niemający nic wspólnego z korupcją: w związku z aferą nowi działacze rozwiązali m.in. kontrakt z pomocnikiem Marcinem L., zawiesili kierownika drużyny Waldemara Włosowicza i obrońcę Daniela Treścińskiego. Nie pomogła także linia obrony klubowych prawników. We wtorek Damięcki zwrócił się do prokuratury we Wrocławiu o nadanie Zagłębiu statusu pokrzywdzonego. W uzasadnieniu znalazło się zdanie: "Zgromadzony (...) materiał dowodowy (...) pozwala zasadnie stwierdzić, że ujawnione czyny przekupstwa sportowego, jakich dopuścili się byli i obecni zawodnicy, działacze i trenerzy klubu, naruszały dobra prawne klubu. W opisanych okolicznościach wniosek o przyznanie zarządowi klubu uprawnień pokrzywdzonego jest uzasadniony".

Kiedy ogłaszano wyrok, piłkarze Zagłębia byli pod prysznicami po treningu na Stadionie Ludowym. O werdykcie dowiedzieli się od nas. Decyzję przyjęli z rozczarowaniem, choć nie byli zaskoczeni. - Spodziewałem się tego - machnął tylko ręką bośniacki obrońca Admir Adżem.

Piłkarze zapewniają, że zrobią wszystko, by po sezonie nie spaść do III ligi. - Nie jestem zaskoczony decyzją WD, zwłaszcza że w ostatnich dniach zaczęły wychodzić na światło dzienne nowe szczegóły - przyznaje napastnik Marcin Folc. - Na mojej grze w Zagłębiu kara na pewno nie zaważy. Będę walczyć na całego, zresztą i dla kolegów gra w ekstraklasie będzie okazją do promocji - mówi Folc.

Trener Jerzy Kowalik: - Zrobiliśmy wszystko, by oczyścić klub, współpracowaliśmy z PZPN. Zagłębie jest teraz czyste. Przyszli nowi ludzie, są nowe pieniądze. Najgorsza jest świadomość, że po sezonie tak czy inaczej spadniemy. Wierzę, że górę weźmie sportowa złość i pokażemy się w lidze z najlepszej strony. Cztery ujemne punkty można szybko odrobić... Mam żal do członków WD, że nie podjęli decyzji przed sezonem. Wtedy zbudowalibyśmy zespół na innych zasadach. Teraz jestem ciekaw, czy WD równie srogo postąpi w przyszłości z innymi skorumpowanymi klubami.

Zarzuty wobec Zagłębia dotyczą okresu od sierpnia 2003 do maja 2006 roku i 28 meczów. 19 z nich Zagłębie wygrało, trzy zremisowało i sześć przegrało. Mecenas Tomasz Damięcki ujawnił w czwartek 12 nazwisk, które pojawiają się w dokumentach zebranych przez prokuraturę . Są to: Mariusz Ujek (obecnie GKS Bełchatów), Marcin Lachowski (obecnie LZS Leśnica, IV liga), Łukasz Antczak (ostatnio KS Myszków, IV liga), Wojciech Małocha (obecnie Błękitni Raciąż, V liga)), Daniel Treściński (zawieszony przez Zagłębie), Marcin Drzymont (obecnie Korona Kielce), Janusz Wolański (obecnie Polonia Bytom), kierownik drużyny Waldemar Włosowicz (zawieszony przez klub), asystent trenera Bogdan Pikuta, dyrektor Wojciech Rudy, trener Krzysztof Tochel, II trener Michał Nowak (wszyscy nie pracują już w Zagłębiu).

Wzburzenie w Sosnowcu wywołał wywiad dla "Gazety" Krzysztofa Tochela, w którym ten przyznał, że brał udział w korupcji, raz nawet sam - ponoć na prośbę zawodników - wręczył obserwatorowi kopertę z pieniędzmi.

- O tym, że mecz jest kupiony, dowiadywałem się najczęściej po ostatnim gwizdku. Przychodził do mnie przedstawiciel drużyny po "składkę na sędziego". Tylko dwa-trzy razy wiedziałem o wszystkim przed spotkaniem. Prosiłem wtedy, żeby zostało to między mną i wtajemniczonymi piłkarzami. Nie chciałem wyjść na idiotę przed resztą i motywować drużyny do walki przed ustawionym meczem - mówił Tochel "Gazecie". Opowiadał, że zawodnicy proponowali zrzutkę na sędziego nawet po czystym meczu! "Bo w przyszłości może być potrzebny" - mieli tłumaczyć.

Zagłębie jest ósmym - po Szczakowiance Jaworzno, Piaście Gliwice, Arce Gdynia, Górniku Łęczna, KSZO Ostrowiec Św., Górniku Polkowice oraz Podbeskidziu Bielsko-Biała - klubem ukaranym za udział w aferze korupcyjnej.