Cierpienie owiec na Krupówkach

Dla zabawy turystów owce na Krupówkach są zamęczane - alarmuje Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Sprawę bada policja.

O bulwersującym procederze obrońców zwierząt poinformowali mieszkańcy Zakopanego: "Zwierzęta traktowane są w nieludzki sposób. Całymi dniami prowadzone Krupówkami, często na smyczach, w słonecznych okularach. Prawdopodobnie nie dostają jeść ani pić. Ich kopytka są zakrwawione od stałego chodzenia po betonie".

- Pojechaliśmy na Krupówki i obserwowaliśmy grupę młodych ludzi przebranych w stroje regionalne z owcami, którzy za pięć złotych pozowali turystom do zdjęć - opowiada Rafał Feldman, inspektor z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Zwierzęta były w strasznym stanie. Szarpane za sznurek, kompletnie wyczerpane ledwo trzymały się na nogach. Miały starte racice i poranione nogi od ciągłego biegania po kostce dla uciechy turystów. Po ich przebadaniu okazało się, że cierpią na zanik mięśni. Nie mówiąc już o stresie, jaki towarzyszył zwierzętom. W takim stanie młoda owieczka nie mogła długo pozować do zdjęć. Podejrzewamy, że co kilka tygodni owce były uśmiercane, a na ich miejsce na Krupówkach pojawiały się nowe.

Inspektorzy KTOnZ poinformowali o sprawie straż miejską i policję w Zakopanem. Strażnicy namierzyli na Krupówkach trzech braci z pobliskiego Murzasichla: 19-latka, 16-latka i 5-latka. Dochodzenie w ich sprawie prowadzą policjanci, którzy przesłuchują świadków obserwujących proceder na Krupówkach i przeglądają nagrania wideo z monitoringu ulicznego.

Podczas przesłuchań bracia tłumaczyli się trudną sytuacją materialną siedmioosobowej rodziny. Za nieprzestrzeganie ustawy o ochronie zwierząt najstarszemu z nich grozi nawet rok więzienia. Młodsi chłopcy mogą trafić pod opiekę kuratora.

- Nie pierwszy raz interweniujemy na Krupówkach, ale do tej pory policja umarzała podobne sprawy. Górale w strojach regionalnych i z owcami są rzekomą atrakcją turystyczną Zakopanego już od kilku lat - dodaje Rafał Feldman. - Rok temu chłopak przebrany za Janosika został nawet zatrzymany z owieczką w centrum Zakopanego, ale nie poniósł żadnej kary. W tym roku wrócił na Krupówki w towarzystwie swoich braci. Wszyscy pojawiali się też z owieczkami na Gubałówce, a wieczorami obchodzili zakopiańskie karczmy. Mam nadzieję, że tym razem uda się ukrócić ten proceder.