Zagadka: ile razy można zrywać koalicję?

Tak się ostatnio zastanawialiśmy, ile razy miesięcznie można zrywać koalicję, tak żeby jej nie zerwać. I wyszło nam, że baaardzo dużo. Widocznie Tusk się mylił. Koalicja PiS-u z LiS-em wcale nie jest "moherowa". To niezrywalna koalicja z irydu. Ewentualnie z gumy.

Policzyliśmy. W ostatnim miesiącu było kilkadziesiąt sytuacji, w których: a) zrywano koalicję, b) nie zrywano koalicji, c) mówiono: ''to partnerzy zrywają koalicję'' i d) stawiano warunki trwania koalicji. Poniżej wypisaliśmy trochę przykładów, ale ostrzegamy: to smutna lektura.

9 lipca, tuż po ujawnieniu "afery gruntowej", wyrzucony z rządu Lepper grzmi w "Kropce nad i": ''Moja dymisja oznacza koniec koalicji!'' . Chwilę później przewodniczącego popiera prezydium Samoobrony, które jednogłośnie uznaje: Koniec z koalicją .

Następnego dnia warszawski korespondent "Financial Times" donosi: ''Egzotyczno-polityczna koalicja w Polsce chyli się ku upadkowi ''. Czas pokaże, jak wielkim jest naiwniakiem.

10 lipca rano Krzysztof Sikora z Samoobrony powtarza: ''Na pewno wychodzimy z koalicji'' . Na posiedzeniu klubu, parlamentarzyści Samoobrony również uznają, że trzeba wyjść z koalicji . W roli wybawcy występuje Lepper, który mówi: ''Samoobrona zostaje w koalicji'' . Po raz pierwszy pojawia się też kwestia tajemniczych ''warunków trwania koalicji'' . Naród coraz mniej z tego rozumie i my też. Zerwana koalicja trwa.

11 lipca premier daje do zrozumienia, co myśli o warunkach Leppera: "Żądania Samoobrony to zwykły zabieg medialny. Nie mogę przyjąć poważnie takich żądań". Myślicie, że Lepper się wkurzył? Nie bardzo. Już następnego dnia rano przewodniczący Samoobrony nagle rezygnuje ze swoich warunków i mówi: ''Pozostajemy w koalicji nawet, jeśli premier nie ujawni dowodów''.

12 lipca Korespondent "Financial Timesa" naprawia swój błąd: " Jedyny w swoim rodzaju eksperyment Polski z rządem braci Kaczyńskich posuwa się do przodu mimo potknięć". O upadku nie ma już mowy, są tylko potknięcia, ale za to coraz więcej.

13 lipca Lepper chce "rzucić to wszystko" i uderza w dramatyczny ton, pytając, "co ja robiłem w tym rządzie?". Rzecznik Piskorski zapewnia: Samoobrona 16 lipca wychodzi z rządu . Dwa dni później Lepper powtarza: ''Jutro będziemy zmuszeni wyjść z koalicji'' , ale 16 lipca Samoobrona jednak nie wychodzi z koalicji . Inicjatywę musi przejąć premier, który 17 lipca informuje, że wymyślił warunki istnienia koalicji . I od niechcenia dodaje: "Zachowanie koalicjantów zachęca do wcześniejszych wyborów". Jesteście znudzeni? My też.

W odpowiedzi, 21 lipca LiS ogłasza, że też ma warunki i to więcej , bo dziesięć. 25 lipca Lepper oświadcza, że nigdy nie odstąpi od najważniejszego warunku. - Samoobrona absolutnie nie odstąpi od pomysłu powołania komisji śledczej dot. akcji CBA - mówi. Sprawa na chwilę przysycha.

Wtedy Jarosław Kaczyński uznaje, że trzeba naprawdę zdenerwować Leppera i 27 lipca wytacza cięższe działa, odwołując Pawła Osucha - człowieka Samoobrony w ARiMR. Tego samego dnia w wywiadzie dla "Dziennika" premier ujawnia: ''My nie chcemy zrywać koalicji , natomiast najwyraźniej zrywają ją nasi partnerzy '' i czeka, co zrobi Samoobrona. Jeszcze może mieć nadzieję, że odwołanie Osucha zadziałało.

Mimo wielkich oczekiwań szefa rządu, Samoobrona nie zrywa koalicji. Lepper mówi: ''Odwołanie oznacza zerwanie koalicji przez PiS, tej koalicji nie ma , ale nasi ministrowie są w rządzie''. Ciekawe, prawda?

Już 28 lipca LiS przechodzi do kontrataku i proponuje ministra Ziobrę na nowego premiera. - To na pewno wkurzy Kaczyńskiego - kombinują liderzy nowego ugrupowania. I rzeczywiście.

31 lipca rano premier mówi, że warunki Samoobrony "są prowokacyjne i nie do przyjęcia". Samoobrona w odpowiedzi nie zrywa koalicji. Zaskoczeni? Maksymiuk wyjaśnia: To ''premier taką wypowiedzią zrywa umowę koalicyjną ''.

Kilka godzin później premier jest już naprawdę zły . Sięga po środki ostateczne i powołuje na stanowisko ministra rolnictwa Wojciecha Mojzesowicza, którego tak pięknie nagrała Renata Beger. Jarosław Kaczyński zastrzega przy okazji: ''My nie zrywamy koalicji'' . Co na to Samoobrona? - Powołanie Mojzesowicza to zerwanie koalicji - mówi Krzysztof Filipek i oczywiście dodaje: ''My nie zamierzamy ogłosić końca koalicji ''.

Czy ktoś wreszcie zerwie koalicję?