Do Senatu przyleciała papuga

List Romana Giertycha do premiera zupełnie się nie przebił. Ministra edukacji zdeklasowała papuga niewiadomej płci, która wleciała wczoraj do budynku Senatu. - Ptak był absolutnym hitem dnia - donosi na blogu niezawodny Ryszard Czarnecki.

- Papuga, niewiadomej płci (nikt z senatorów nie śmiał badać, choć podobno paru miało ochotę), wykazała niebywałą polityczną poprawność, bo przyleciała do... senatorów niezależnych - chwali ptaka europoseł.

Podobno dzisiaj kolorowa papużka miała zyskać imię. - Senator Kutz podjął się nauczyć papugę mówić, co przeraziło resztę Senatu, bo przecież to wstyd, żeby papuga nic tylko klęła - pisze na blogu Czarnecki. Rzeczywiście głupio. Jeszcze jakiś polityk by się obraził.