Kolejny przypadek dopingu w Tour de France

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) stwierdziła kolejny przypadek stosowania dopingu wśród kolarzy uczestniczących w wyścigu Tour de France. Informacja o tym pojawiła się w środę na internetowej stronie dziennika "L'Equipe".

Według francuskich dziennikarzy pozytywny wynik na nadmierną ilość testosteronu dały badania próbki pobranej u jednego z kolarzy 19 lipca, po zakończeniu 11. etapu Wielkiej Pętli z Marsylii do Montpellier.

Powołując się na anonimowego informatora z laboratorium Chatenay-Malabry, badającego wszystkie próbki, wykryty testosteron nie był naturalnego pochodzenia.

Przedstawiciele UCI odmówili komentarzy w tej sprawie, ale "L'Equipe" twierdzi, że unia ogłosi ten fakt oficjalnie w najbliższym czasie.

Podczas TdF badaniom poddawani są wszyscy zwycięzcy etapów, liderzy klasyfikacji generalnej po każdym dniu oraz kilku wybranych losowo kolarzy. Na trasie z Marsylii do Montpellier najlepszy był sprinter z RPA - Robert Hunter, a liderem wyścigu był wówczas Duńczyk Michael Rasmussen.

Jeśli te informacje się potwierdzą, to będzie to trzeci przypadek stosowania dopingu w tegorocznym Tour de France, bowiem 18 lipca przyłapano na tym procederze Niemca Patrika Sinkewitza (T-Mobile), a we wtorek organizatorzy wyścigu postawili ten sam zarzut Kazachowi Aleksandrowi Winokurorowi (Astana).