Lepper szykuje odwet na premierze?

Prawnicy Samoobrony szykują atak na premiera Jarosława Kaczyńskiego. Ich zdaniem w czasie prowokacji przeciwko Lepperowi agenci CBA posłużyli się fałszywymi dokumentami nielegalnie, bo szef rządu nie wydał odpowiedniego zarządzenia, informuje "Newsweek"

Współpracujący z Lepperem prawnicy Małgorzata Gut i Waldemar Gontarski sprawdzają art. 24 ustawy o CBA, który określa możliwości korzystania przez funkcjonariuszy z fałszywych dokumentów. Takimi dokumentami posłuzyli się funkcjonariusze biura w trakcie operacji wobec Leppera. CBA dla uwiarygodnienia operacji odrolnienia dzialki na Mazurach posłuzyli się takimi dokumentami. Jednak w art. 24 znajduje się zapis, że szczegółowy tryb "wydawania i posługiwania się, a także przechowywania" fałszywych dokumentów musi określić premier w drodze zarządzenia. To tzw. delegacja ustawowa. Prawnicy Leppera chcą dowieść, że Jarosław Kaczyński dotąd jej nie wykonał, choć miał na to ponad rok.

Eksperci prawni spoza Samoobrony potwierdzają: brak zarządzenia to poważna luka w prawie, która stawia pod znakiem zapytania nie tylko legalność akcji CBA wobec Leppera, ale też wszystkie inne akcje tej służby przy wykorzystaniu podrobionych dokumentów. - Skoro ustawodawca wyraźnie odsyła do zarządzenia, które ma ustalić szczegóły posługiwania się fałszywymi dokumentami, to jego brak jest poważnym błędem legislacyjnym - mówi karnista, prof. Piotr Kruszyński.

Konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski twierdzi: "Jeżeli takie zarządzenie nie istnieje, to nie można podejmować żadnych działań przy wykorzystaniu fałszowanych dokumentów". Rzecznik CBA Temistokles Brodowski nie chciał "Newsweekowi" odpowiedzieć, czy zarządzenie istnieje, czy nie. - Wszystkie akty prawne regulujące działalność CBA znajdują się na naszej stronie internetowej - powtórzył.

"Newsweek" sprawdził - zarządzenia w sprawie fałszywek nie ma. Inna wersja mówi, ze zarządzenie jednak istnieje, a CBA mogła je utajnić, zasłaniając się tajemnicą państwową. Zgodnie z prawem zarządzenia premiera muszą być publikowane w "Monitorze Polskim". Analogiczny akt dotyczący policji jest bowiem jawny. Według Gontarskiego prawnicy CBA gorączkowo szukają sposobu na załatanie luki. Chcą by premier wydał zarządzenie, któremu można nadać moc wsteczną dzięki furtce w ustawie o aktach normatywnych.