Bronią prokuratorów

Międzynarodowe Stowarzyszenie Sędziów i Prokuratorów do ministra Ziobry: Oczekujemy zamknięcia śledztwa zagrażającego fundamentalnym prawom prokuratorów

"Gazeta" 5 lipca opisała apel Stowarzyszenia Prokuratorów RP. "Jesteśmy prokuratorami Rzeczypospolitej Polskiej, a nie partii, rządów czy ministrów" - napisali m.in. prokuratorzy. I jeszcze: "Nic nie może zdjąć z prokuratorów obowiązku pracy rzetelnej, obiektywnej, opierającej się wyłącznie na przepisach ustawowych, bezstronnej i wolnej od spełniania politycznych czy partyjnych oczekiwań".

Pytany, jakie zdarzenia mają na myśli, szef stowarzyszenia Krzysztof Parulski odpowiedział: - Wszyscy obserwujemy życie publiczne i widzimy m.in. wybiórczo prowadzone postępowania, zmiany ustawy o prokuraturze, zmiany na stanowiskach prokuratorów wojewódzkich czy apelacyjnych.

W dniu naszej publikacji Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła "postępowanie sprawdzające". Parulski dostał faksem wezwanie na przesłuchanie w charakterze świadka w związku z podejrzeniem zaistnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Ma być przesłuchany za tydzień. W proteście Parulski, który od 25 lat jest prokuratorem wojskowym, złożył wniosek o zwolnienie z pracy.

Mnożą się protesty przeciw wszczęciu postępowania odbieranego jako zastraszanie prokuratorów. Pierwsze odezwało się Stowarzyszenie Sędziów Iustitia, które uznało działania prokuratury za łamanie konstytucyjnej wolności stowarzyszeń. Do ministra sprawiedliwości napisało Międzynarodowe Stowarzyszenie Sędziów i Prokuratorów zrzeszające organizacje z 11 krajów: "Oczekujemy zamknięcia śledztwa zagrażającego fundamentalnym prawom prokuratorów do wolności słowa i brania udziału w dyskusjach w sprawach dotyczących bezpośrednio ich statusu, funkcji i roli w demokratycznym społeczeństwie".

W obronie Stowarzyszenia Prokuratorów wystąpiła adwokatura. W uchwale Naczelnej Rady Adwokackiej czytamy: "Negowanie działań przedstawicieli zawodów prawniczych - w tym prokuratorów - podejmowanych przez nich w ramach konstytucyjnej wolności zrzeszania i wolności słowa (...) prowadzić może do zachwiania zaufania obywatelskiego do mechanizmów, które powinny istnieć w demokratycznym państwie prawnym".

Do ministra Ziobry napisała też Helsińska Fundacja Praw Człowieka: "Zgodnie ze standardami Rady Europy podstawową funkcją Prokuratury, poza zwalczaniem przestępczości, jest ochrona praw jednostki. Temu zaś (...) służy m.in. ochrona prokuratora przed nieuzasadnionym wpływem z zewnątrz. Mając na uwadze powyższe, wyrażamy sprzeciw wobec ingerencji w działalność Stowarzyszania Prokuratorów RP, które za cel stawia sobie ochronę niezależności Prokuratury".

Tymczasem szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie Jarosław Hołda wydał komunikat, że postępowanie nie dotyczy opublikowania apelu. - Postępowanie zostało wszczęte z powodu wywiadu, jakiego pan Parulski udzielił "Gazecie" - wyjaśnił nam Hołda.

- To po co kazano mu wziąć na przesłuchanie listę prokuratorów obecnych przy uchwalaniu apelu Stowarzyszenia? - zapytaliśmy.

- Nic nie wiem o żądaniu listy nazwisk - odpowiada Hołda. Dodaje, że Parulskiego wezwano, aby opowiedział o tym, co wie o pozaprawnych naciskach na prokuratorów.

Jednak prokuratorowi za żalenie się komuś na naciski może grozić odpowiedzialność karna lub dyscyplinarna - za naruszenie tajemnicy służbowej (art. 266 kodeksu karnego). - Mogę zagwarantować, że ja nie potraktuję tego jako przestępstwo. Chyba że prokurator zdradził jakąś informację niejawną objętą specjalną klauzulą - mówi Hołda. Ale zaraz dodaje, że nie może gwarantować, jak sprawę ocenią inne prokuratury, jeśli przyjdzie im badać sprawy konkretnych nacisków.

Tydzień temu poprosiliśmy Rzecznika Praw Obywatelskich o stanowisko w sprawie reakcji prokuratury na apel Stowarzyszenia Prokuratorów. Nie odpowiedział do dziś. Dostaliśmy za to "do wiadomości" pismo z "uprzejmą prośbą o udzielenie informacji" skierowane przez jego Biuro do prokuratora Hołdy.