Troje dzieci zatrutych na obozie

Troje dzieci z Katowic, które przebywały na obozie pływackim w ośrodku wypoczynkowym nad jeziorem Dadaj, najprawdopodobniej podtruło się gazem. Stan 9-letniego chłopca i dwóch 11-letnich dziewczynek jest dobry - ocenił lekarz dyżurny biskupieckiego szpitala. Dzieci pozostaną na obserwacji do jutra.

Jak powiedział Piotr Korzeniewski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, policjanci, którzy przyjechali do ośrodka, zastali tam troje wychowawców. 25-letnia kierowniczka kolonii była pijana. Kobieta miała 1,5 promila alkoholu. Jeden z wychowawców nie zgodził się na badanie alkomatem i pobrano mu krew. Drugi był trzeźwy. Kilkanaściorgiem dzieci zajęli się nowi wychowawcy, natomiast trójka podtrutych kolonistów trafiła do szpitala w Biskupcu. Według Eugeniusza Robaczewskiego z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Olsztynie budynek, w którym nocowały dzieci był nielegalnie wybudowany i niezgłoszony do użytkowania na cele wczasowe i kolonijne. Robaczewski dodał, że w trybie natychmiastowym zakazano użytkowania obiektu. Strażacy stwierdzili w budynku nieszczelne połączenie pieca z kominem. W poniedziałek biegły ma wyjaśnić, co było przyczyną podtrucia trójki dzieci.