Nowy mistrz świata w jedzeniu hot dogów

Rywalizacja, dramat i trawienie! Wczoraj w Nowym Jorku rozegrano mistrzostwa świata w jedzeniu hot dogów. Zwyciężył 23-letni Amerykanin Joey Chesnut, detronizując sześciokrotnego championa z Japonii Takeru Kobayashiego, któremu prawdopodobnie przeszkodziła niedawna kontuzja.

Na słynnych zawodach, tradycyjnie organizowanych na Coney Island w Dniu Niepodległości (Amerykanie są dziwni), Chesnut wchłonął 66 hot dogów w ciągu 12 minut. Wsysając hot dogi średnio co 10,9 sekundy nowy mistrz pobił swój własny rekord świata. Tłum obserwujący zawody zgotował zwycięzcy wielką owację.

- Gdybym musiał zjeść jeszcze jednego hot doga, to bym zjadł - powiedział szczęśliwy mistrz i założył musztardowo-żółty pas zwycięzcy.

Takeru Kobayashi nie był w formie, bo usunięto mu ostatnio ząb mądrości i cierpiał na uporczywy ból szczęki. Japończyk zdołał połknąć tylko 63 hot dogi. Ostatnia bułka, jakby tu powiedzieć, po chwili wróciła. - Rzeczywiście, ostatni kawałek pojawił się z powrotem w dość dramatyczny sposób - potwierdził Rick Shea z międzynarodowej Federacji Jedzenia na Czas.

- Tytuł należał do Kobayashiego od sześciu lat, więc nadszedł czas, żeby wreszcie wrócił do domu - powiedział Chesnut, który po rozstrzygnięciu zawodów owinął się amerykańską flagą. Japończyk nie został mu dłużny. - Jeszcze tu wrócę! - zapowiedział ustami tłumacza. Prawdziwa rywalizacja gigantów.