Polak z Realu Madryt: Dużo się nauczyłem

- W ciągu pół roku w Realu nauczyłem się więcej niż przez trzy lata w polskiej lidze. Nie ma co się oszukiwać, polscy trenerzy do pierwszej ligi nie należą - mówi w "Dzienniku" Krzysztof Król, reprezentant Polski do lat 20, który gra w rezerwach Realu Madryt

Król to wychowanek Odry Wodzisław, przed wyjazdem do Hiszpanii przewinął się też przez Amicę i Groclin. Do rezerw Realu Madryt trafił w styczniu wypatrzony przez skautów stołecznego klubu w trzeciej lidze hiszpańskiej. Teraz 20-letni Polak przebywa na zgrupowaniu kadry U-20 Michała Globisza, która przygotowuje się do startu w mistrzostwach świata w Kanadzie. Polacy zmierzą się w grupie z Brazylią, USA i Koreą Południową.

- Na początku byłem w trzeciej drużynie Realu, a dopiero niedawno awansowałem do bezpośrednich rezerw, czyli Realu Madryt B, występującego w drugiej lidze hiszpańskiej jako Castilla - opowiada Król, który gra na pozycji lewego obrońcy.

- W ciągu pół roku w Realu nauczyłem się więcej niż przez trzy lata w polskiej lidze. Nie ma co się oszukiwać, polscy trenerzy do pierwszej ligi nie należą. Oczywiście nie wszyscy, Maciej Skorża był super szkoleniowcem. Na jego treningach nigdy nie było nudno i czułem, że się dużo uczę. Ale i tak najlepszym szkoleniowcem jakiego spotkałem jest mój obecny trener w drużynie rezerw Realu - Michel. Ma super podejście do piłkarzy, potrafi świetnie mobilizować - dodaje Polak.

Król opowiada też o swoim spotkaniu z Fabio Capello, które nie było dla niego zbyt przyjemne: - Kiedyś poszliśmy z kolegami z rezerw na basen. Okazało się, że w tym samym czasie była tam pierwsza drużyna z Capello. Dla żartu wrzuciliśmy jednego z kumpli w ubraniu do wody. Nie wszystkim się spodobał ten kawał, a już na pewno nie Capello, który nas solidnie opieprzył - śmieje się polski obrońca.

Król, który do Realu trafił razem z innymi młodymi Polakami Szymonem Matuszkiem i Kamilem Glikiem opowiada, że początki jego jego pobytu w Madrycie były trudne, ale już się zaaklimatyzował. Gwiazdy z pierwszej drużyny spotyka rzadko, ale zdarzało mu się zamienić kilka zdań z Raulem, Sergio Ramosem i Miguelem Torresem. Koledzy z drużyny rezerw mówią na Króla "Cristof" i taki sam napis ma na koszulce. - "El Rey", czyli "Król" się nie przyjęło - śmieje się.

Młody Polak nie wie jednak czy zostanie w Realu. Ma małe szanse na przebicie się do pierwszego składu, a Castilla spadła właśnie do trzeciej ligi. Menedżer Króla negocjuje z Deportivo La Coruna i Espanyolem Barcelona. Trzecią opcją jest jeden z czołowych polskich klubów, nie zdradza jaki.

O MŚ U-20 Król mówi: - Myślę, że damy radę wyjść z grupy, chociaż jest silna. Ale z drugiej strony, czy może być coś lepszego niż zagrać przeciw Brazylii? Lubię grać przeciwko silnym przeciwnikom. Wtedy jest lepsza mobilizacja, bo powiedzmy sobie szczerze, że sparingi z Jordanią, czy Syrią, nie powodują skoku adrenaliny.