Powrót Gombrowicza i Witkacego?

Jest nowy projekt lektur przygotowany przez urzędników MEN. Co zrobi z nim minister Roman Giertych?

"Gazeta" dotarła do niektórych szczegółów kolejnego projektu kanonu lektur według MEN. Tym razem uwzględnia on większość postulatów polonistów i ministra kultury Kazimierza M. Ujazdowskiego. Przykład? Znalazło się w nim miejsce dla książek pisarzy emigracyjnych: Andrzeja Bobkowskiego i Józefa Mackiewicza.

Co z usuniętym wcześniej przez MEN Witoldem Gombrowiczem? Ma wrócić na pewno jedna jego książka jako "pozycja do wyboru" spośród pisarzy emigracyjnych. Ale - jak się dowiedzieliśmy - być może będzie też jeszcze jeden tytuł tego pisarza.

Wracają "Szewcy" Witkacego, będą - we fragmentach - "Sklepy cynamonowe" Brunona Schulza oraz - prawdopodobnie w całości - "Inny świat" Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Są też wykluczeni wcześniej przez MEN Dostojewski, Kafka, Goethe i Conrad.

Urzędnicy resortu edukacji wrócili do ogólnego zapisu, że należy na lekcjach polskiego przeanalizować "wybrane fragmenty prozy dokumentalnej (reportaż, dziennik, pamiętnik)". Wcześniej w to miejsce MEN wpisał konkretnie "Cesarza" Ryszarda Kapuścińskiego, przez co wypadł wywiad Hanny Krall z Markiem Edelmanem "Zdążyć przed Panem Bogiem" (choć zalecała go Centralna Komisja Egzaminacyjna jako pozycję, która ma uzupełniać kanon maturzystom). Powrót do ogólnego zapisu umożliwi nauczycielom prowadzenie lekcji o obydwu tych książkach.

To jednak tylko niepodpisany przez ministra edukacji projekt. Jego los wcale nie jest przesądzony. Tydzień temu po spotkaniu z Ministerstwem Kultury i polonistami MEN wywiesił na stronie internetowej komunikat, że do kanonu "zostaną wprowadzone pozycje zaproponowane przez strony". Minister Ujazdowski ogłosił, że wielkie nazwiska wracają. A wieczorem minister Giertych wszystko odwołał. - Na Gombrowicza i Witkacego się nie zgadzam - mówił.

Co zrobi teraz? - Bardzo się spieszy z podpisaniem tego rozporządzenia - mówi anonimowo jeden z urzędników MEN. - Minister może wprowadzić zmiany nawet po zakończeniu różnych konsultacji. Projekt analizuje teraz nasze biuro prawne. Potem oddamy go do zaopiniowania kancelarii premiera - mówi "Gazecie" Krystyna Kiernozek z departamentu kształcenia ogólnego MEN.

Premier Jarosław Kaczyński po opisaniu pod koniec maja przez "Gazetę" pomysłu MEN na spis lektur bez największych dzieł powiedział: - Nie będzie kanonu bez wielkiej literatury XIX i XX w., bez Gombrowicza i Witkacego.