Finałową arię Pottsa obejrzało przed telewizorami ponad 12 milionów Brytyjczyków. Teraz byłego pracownika Tesco z Południowej Walii czeka występ przed królową. - To wszystko jeszcze do mnie nie dotarło - twierdzi Potts i można mu wierzyć.
Sprzedawca telefonów powiedział w rozmowie z "Timesem", że część nagrody przeznaczy na spłatę 30 000 funtów długu. - Jest parę osób, które bardzo by chciały, żebym spłacił długi - wyjaśniał. - Nadal nie mogę uwierzyć w sytuację, w której się znalazłem. Nie wiem, ile mi to zajmie. To wszystko do mnie nie dociera, jestem w szoku.
Lata temu Potts marzył o śpiewaniu. Wydał 12 000 funtów na lekcje, jeździł do Pavarottiego. Wreszcie zdecydował, że nie ma szans na karierę i zaczął ustawiać regały w Tesco. Musiał jednak zrezygnować z pracy ze względu na zły stan zdrowia. - Dwa lata bez pracy i sześć lat życia z karty kredytowej. Musiałem pracować bardzo ciężko tylko po to, by utrzymać się na powierzchni - opowiada Potts i dodaje, że w końcu udało mu się znaleźć pracę sprzedawcy i poślubić kobietę, którą poznał w internecie.
- Chcę, żeby naprawili mi koronki. Miło byłoby móc znowu naturalnie się uśmiechać. Ale cokolwiek zrobię, wiem, że nigdy się nie zmienię. Zawsze będę taki, jaki jestem teraz - mówi Potts "Timesowi". - Chciałbym też wyjechać z żoną na jakieś wakacje. Może na safari? To byłby taki miły luksus - dodał.
Amerykański dowódca ostrzega. W tej sytuacji USA użyją broni jądrowej
W samolocie pilnie potrzebowano medyka. Szefowa KE rzuciła się na pomoc
Media: PiS wybrało kandydata na prezydenta. Ujawniono nazwisko. Rzecznik partii reaguje
Orędzie Putina. Ujawnił, czemu Rosja zaatakowała Ukrainę nową rakietą
Gorąco w Sejmie. Dyskusja nad wotum nieufności dla Leszczyny. "To dżuma" [NA ŻYWO]