37 pielgrzymów wróciło po wypadku na Węgrzech do domu

Po północy do Łodygowic dotarł autokar z 37 pielgrzymami - uczestnikami wypadku drogowego Polaków na Węgrzech. Na turystów czekały ich rodziny.

W wypadku zginęła 43-letnia mieszkanka Łodygowic.

Autobus z pielgrzymami rozbił się wczoraj rano w miejscowości Beled w zachodnich Węgrzech. Do Polski wracało 50 osób, w tym dwóch kierowców, pilotka i wikary.

Mieszkańcy Łodygowic modlą się za ofiary wypadku. Modlitwy w intencji poszkodowanych i kobiety, która zginęła, powtarzane są na każdej mszy św. w kościele pod wezwaniem św. apostołów Szymona i Judy w Dolnych Łodygowicach. Stąd pochodzi większość uczestników pielgrzymki do Medjugorje.

W szpitalach nadal przebywa 11 rannych Polaków

W węgierskich szpitalach zostało 11 rannych, dwoje z nich jest w stanie ciężkim, ale stabilnym.

- Czekamy na decyzję lekarzy odnośnie rannych - powiedział I sekretarz ambasady RP w Budapeszcie i attache prasowy Andrzej Kalinowski, dodając, że brak nowych informacji na temat stanu zdrowia osoby, która odniosła najpoważniejsze obrażenia i była w sobotę w stanie ciężkim.

Na Węgrzech pozostał kierowca autokaru, który ma zostać przesłuchany w niedzielę.

Według informacji polskiej ambasady nie ma jeszcze oficjalnego komunikatu o przyczynach wypadku. Wcześniej pojawiały się spekulacje, że kierowca zasnął za kierownicą.

O los pielgrzymów można dowiadywać się pod numerem ambasady RP w Budapeszcie (00361) 413-82-28.