Paul Potts znowu wzruszył miliony i jest w finale!

Pamiętacie Paula Pottsa? Skromnego sprzedawcę telefonów komórkowych, który swoim śpiewem rzucił na kolana miliony Brytyjczyków? Jeszcze nie obeschły nam łzy wzruszenia po jego ostatnim występie a tymczasem nasz bohater powraca i to w wielkim stylu.

To nie mogło skończyć się inaczej. Potts trafił do finału brytyjskiego programu "Britain's got Talent" i z miejsca stał się jego faworytem.

Posłuchajcie jak poszło mu w półfinale"

O Paulu - niepozornym sprzedawcy komórek z południowej Walii pisaliśmy kilka dni temu. Aria operowa w jego wykonaniu wycisnęła łzy wzruszenia nawet z, na co dzień sceptycznych, jurorów konkursu. Simon Cowell, który słynie ze złośliwych i cynicznych komentarzy pod adresem potencjalnych "talentów", po występie Pottsa wręcz zaniemówił.

Widzów wzruszył nie tylko genialny talent Paula ale i jego wrodzona skromność.

- Nie sądzę, żeby spodziewali się po mnie czegoś dobrego. Jestem za niski i za gruby. Miałem wtedy na sobie tani garnitur z Tesco i głupią fryzurę - mówił o sobie. - Ale kiedy śpiewałem, patrzyłem się na sędziów i zauważyłem, że Cowellowi opadła szczęka. Wiedziałem już, że będzie dobrze - dodał po pierwszym występie.

Teraz przed nim wielki finał w niedzielę. Oczywiście trzymamy kciuki i kibicujemy Pottsowi. Jego rywalem będzie Damon Scott, który występuje w duecie i też jest niezły: