Nowy-stary zarząd PAP

Polska Agencja Prasowa ma nowy zarząd, ale decyzje nadal będzie podejmował stary

We wtorek rada nadzorcza Polskiej Agencji Prasowej jednogłośnie zdecydowała o odwołaniu zarządu spółki, którym kierował kojarzony z prawicą publicysta Piotr Skwieciński. Sprawę opisała wczorajsza "Rzeczpospolita".

Zmiana zarządu PAP to skutek sporu trwającego we władzach agencji od przeszło roku. Wtedy minister skarbu Wojciech Jasiński odwołał ówczesnego szefa rady nadzorczej spółki Jerzego Domańskiego (jest on też właścicielem lewicowego "Przeglądu"). Tymczasem ustawa o PAP pozwala odwołać członków rady nadzorczej w trakcie ich kadencji, tylko jeśli spółka zostanie skierowana na ścieżkę prywatyzacyjną. Kierowana przez Domańskiego rada została powołana przez rząd Leszka Millera w maju 2005 r., a więc jej trzyletnia kadencja upłynie dopiero w maju przyszłego roku.

W miejsce Domańskiego resort skarbu powołał Krzysztofa Turkowskiego, byłego członka zarządu TV Puls i bliskiego współpracownika Zygmunta Solorza, właściciela telewizji Polsat. Przeciwko tej decyzji zaprotestowali dwa członkowie rady nadzorczej i zaskarżyli odwołanie Domańskiego do sądu. W sądzie okręgowym przegrali, ale apelację od wyroku w kwietniu tego roku uznał sąd apelacyjny, przywracając tym samym Domańskiego do rady nadzorczej.

To postawiło pod znakiem zapytania dalsze funkcjonowanie powołanego pod nieobecność Domańskiego zarządu, na którego czele stał Skwieciński. - Doszliśmy do porozumienia z resortem skarbu. Wyszedłem naprzeciw oczekiwaniom pana ministra, żeby w końcu rozwiązać ten stan zawieszenia w spółce - mówi "Gazecie" Domański. O tym, kto ostatecznie będzie rządził agencją, zdecyduje konkurs. Swoje kandydatury chętni mogą zgłaszać przez najbliższe dwa tygodnie. Zgodnie z nowymi przepisami konkurs potrwa minimum sześć tygodni. Jego rozstrzygnięcie nastąpi najprawdopodobniej 28 lipca.

Do tego czasu PAP pokieruje jednoosobowo mecenas Jacek Reps z rady nadzorczej agencji. - Nie przeciwstawiałem się tej kandydaturze. Gdybym ją kontestował, nigdy nie doszlibyśmy do porozumienia - mówi Domański. - Najważniejsze jest to, że wybór nowego jednoosobowego zarządu oznacza, że formalnie wygasła kadencja dotychczasowego - dodaje.

Osiągnięte porozumienie nie oznacza rewolucji w PAP. - W sensie formalnym zarząd, którym kierowałem, został odwołany. Jednak faktycznie to nadal my będziemy kierować agencją - mówi "Gazecie" Skwieciński. Nowy-stary zarząd będzie działał na mocy upoważnień wystawionych przez mecenasa Repsa. Skwieciński już teraz zapowiada, że wystartuje w konkursie na nowe kierownictwo agencji. - Mam nadzieję, że decyzja rady raz na zawsze skończy stan tymczasowości we władzach spółki - dodaje.