Jacek Skubikowski nie żyje

Po długiej chorobie zmarł Jacek Skubikowski - piosenkarz, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów, współtwórca przebojów Lombardu, Lady Pank i wielu innych polskich wykonawców.

- Zajmowałem się muzyką zza Wielkiej Wody. Na swój własny użytek zacząłem grać bluesy i standardy country - opowiadał o początkach przygody z muzyką. Urodzony w 1954 roku Skubikowski nigdy nie odebrał klasycznie muzycznego wykształcenia. Skończył za to wydziału prawa UW. Miał też dyplom inżyniera dźwięku i producenta nagrań z londyńskiej szkoły Media Music Services.

Pierwszy założony przez niego zespół - Rattlesnake Jug Band - wykonywał jazz tradycyjny, a Skubikowski grał w nim na banjo. Jako jazzman w połowie lat 70. zdobywał nawet nagrody na festiwalu Złota Tarka. Współpracował też z formacjami country oraz Wolną Grupą Bukowina. Największe sukcesy jako autor odniósł pisząc dla Lombardu. Był autorem lub współautorem takich przebojów tej grupy jak "Taniec pingwina na szkle", Śmierć dyskotece", "Kto mi zapłaci za łzy", "Droga pani z telewizji". - Zacząłem pisać piosenki dla różnych wykonawców, co oczywiście wywołało we mnie chęć zostania wykonawcą - wyjaśniał dlaczego na początku lat 80. sam stanął przed mikrofonem. - W końcu to ja pisałem piosenki, a kto inny spijał miody i cieszył się popularnością.

Miał mocne wejście. Jego piosenka "Jedyny hotel w mieście" zdobyła III nagrodę w koncercie "Premiery" na festiwalu opolskim w 1983 roku. Potem były kolejne przeboje - "Dobre miejsce dla naiwnych", "Słodkie cudo z M-2", "Ja tu tylko śpię". Kontynuował współpracę z innymi artystami - napisał między innymi słowa do przeboju Lady Pank "Tacy sami" oraz teksty na całą płytę grupy "Zawsze tam, gdzie ty". To jego słowa - w piosence śpiewanej przez Annę Jurksztowicz - witają widzów każdego odcinka serialu "Na dobre i na złe".

Ostatnio mniej udzielał się jako muzyk. Działał natomiast aktywnie w Stowarzyszeniu Artystów Wykonawców SAWP - był współautorem projektu ustawy dającej internautom pełne prawo do ściągania z sieci muzyki i filmów w zamian za dobrowolną opłatę rekompensacyjną.

Planował powrót na scenę. Przymierzał się do nagrania nowego materiału razem z Janem Borysewiczem. Chciał też bronić doktorat z prawa autorskiego. Plany przekreśliła choroba - rak krtani, z którym walczył przez ostatnie dwa lata.