Radio Erewan w sprawie płacy minimalnej

Parlament Europejski chce wprowadzić jednolitą płacę minimalną w całej Unii - twierdzi ?Dziennik?. Tyle tylko że to nieprawda. Głównie dlatego, że unijne traktaty nie dają w tej sprawie europarlamentowi wiele do powiedzenia

Informacja podana przez "Dziennik" zrobiła w poniedziałek prawdziwą furorę w polskich portalach. "Po podwyżce płacy minimalnej Polacy zamiast 936 zł będą zarabiać 2,3 tys. zł. A takiej zmiany chcą eurodeputowani" - napisał "Dziennik", powołując się na raport Parlamentu Europejskiego, w którym pojawiły się propozycje wyrównania płacy minimalnej i skrócenia czasu pracy we wszystkich krajach członkowskich Unii.

W rzeczywistości jest jednak zupełnie inaczej, a informacje "Dziennika" przypominają informację Radia Erewan o samochodach rozdawanych na placu Czerwonym w Moskwie.

Po pierwsze, Parlament Europejski nie zagwarantuje jednolitej płacy minimalnej w całej UE, bo nawet jakby chciał to zrobić (a nie chce), toby nie mógł.

- Prawo pracy i regulacje płacowe to ten obszar, w którym ani Komisja Europejska, ani Parlament Europejski nie mają nic do powiedzenia. Zgodnie z obowiązującym unijnym prawem, wyłączną odpowiedzialność w tych sprawach mają państwa członkowskie - mówi "Gazecie" Katarina von Schnurbein, rzeczniczka prasowa unijnego komisarza ds. pracy Vladimira Szpidli.

Po drugie, Parlament Europejski wcale nie chce wprowadzać jednolitej płacy minimalnej w całej Unii. Ba, może się okazać, że zaproponuje coś dokładnie odwrotnego - odejście od jakiejkolwiek harmonizacji prawa pracy w Unii.

W tej chwili w europarlamencie trwają prace nad raportem poświęconym reformom rynków pracy. Ma on być jedynie dodatkowym, nikogo niewiążącym głosem w debacie, jaka na temat reform prawa pracy toczy się w Unii od 2006 r. - od momentu opublikowania przez Komisję Europejską "Zielonej Księgi" w sprawie pracy.

Europosłem odpowiedzialnym za przygotowanie tego raportu jest Polak Jacek Protasiewicz (PO). Przygotował on krótki, raptem dziesięciostronicowy dokument, w którym namawia państwa unijne do poluźnienia kodeksów pracy, do dania pracodawcom i pracownikom większej swobody.

Te liberalne pomysły nie spodobały się jednak wielu deputowanym lewicowym i socjaldemokratycznym, którzy przedstawili blisko pół tysiąca poprawek do raportu Protasiewicza. I to właśnie w niektórych z tych poprawek pojawiły się sformułowania sugerujące, że Unia mogłaby rozważyć wprowadzenie jednolitej płacy minimalnej. Jedną z takich poprawek, które tak można odczytywać, jest np. ta o numerze 389 zgłoszona przez europosłankę Elizabeth Lynn z Wielkiej Brytanii. Jednak już w innej swojej poprawce (o numerze 229) posłanka Lynne stwierdza, że wysokość płacy powinna być ustalana na szczeblu narodowym.

- W debacie nad moim raportem faktycznie pojawiły się takie pomysły. Ja jednak nie sądzę, żeby one zostały ostatecznie przyjęte w głosowaniu - mówi nam Jacek Protasiewicz, który niechcący stał się bohaterem całego zamieszania wokół raportu europarlamentu. - Ewentualnie może się ostać zapis, że płaca minimalna powinna obowiązywać. Ale określana na poziomie państw narodowych - podkreśla Protasiewicz.

Formalne głosowanie nad ostatecznym tekstem jego raportu odbędzie się w Strasburgu 12 lipca i dopiero wówczas będzie można mówić o oficjalnym stanowisku Parlamentu Europejskiego. Jest bardzo mało prawdopodobne, by w tym stanowisku znalazło się wezwanie do harmonizacji płacy na unijnym poziomie.

W tej chwili prawie wszystkie państwa Unii Europejskiej mają obowiązkową płacę minimalną - z różnymi stawkami. Jednak w niektórych państwach (m.in. w Danii) płaca minimalna formalnie nie istnieje (choć de facto jest gwarantowana przez związki zawodowe). I tę drobną lukę prawną eurodeputowani chcieliby wypełnić.

Płace minimalne, obowiązujące w wielu krajach UE, różnią się miedzy sobą znacząco. Według danych Eurostatu (unijnego urzędu statystycznego), najmniejsza jest na Łotwie (129 euro), nieco tylko większa na Słowacji (183 euro). W Portugalii przekracza 430 euro. Największa płaca minimalna obowiązuje w najbogatszym kraju Unii - Luksemburgu, gdzie wynosi ona ponad 1500 euro.

Dla porównania, płaca minimalna (ustalana na poziomie federalnym) w USA wynosiła w 2006 r. 753 euro.

- "Dziennik" oparł swój materiał na podstawie jednej poprawki zgłoszonej w debacie nad raportem pozbawionym legislacyjnego znaczenia. To dowód na całkowitą nieznajomość praktyki prawnej w UE. A nawet w państwie członkowskim - irytuje się jeden z ekspertów europarlamentu, którego poprosiliśmy o komentarz.