Może są w jaskini, tylko nie wiadomo której

Ratownicy Jurajskiej Grupy GOPR przez cały weekend szukali dwójki mieszkańców Bielska-Białej. Być może zostali uwięzieni w jednej z jaskiń na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

Zaginięcie pary młodych ludzi zgłosił w sobotę w jednym z bielskich komisariatów ojciec dziewczyny. Twierdził, że 19-letnia córka i jej 24-letni znajomy mogli zostać uwięzieni w zawalisku korytarza jaskini. Niestety, nie wiadomo której, bo telefon komórkowy dziewczyny, przez który wcześniej kontaktowała się z ojcem, przestał odpowiadać. Ostatnie połączenie miało być wykonane z okolic podkrakowskich Jerzmanowic na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego.

- W tamten rejon Jury pojechało 15 ratowników. O pomoc poprosiła nas policja. Wytypowaliśmy 50 jaskiń, także na terenie powiatów myszkowskiego i częstochowskiego. Gdy będzie potrzeba, przeszukamy wszystkie po kolei - zapowiada naczelnik Jurajskiej Grupy GOPR Piotr Van der Coghen. - Wiemy, że ci młodzi nie mają doświadczenia w eksploracji jaskiń - dodaje.

W niedzielę ratowników wspierali krakowscy policjanci, którzy starali się ustalić ostatnie miejsce pobytu młodych bielszczan. Do wieczora poszukiwania nie przyniosły rezultatu.