Polacy pokonali Chińczyków 3:1

Zespół Raula Lozano wygrał piąty kolejny mecz w Lidze Światowej. W Chengdu Polacy pokonali Chińczyków 3:1.

Tylko pierwszy set mógł budzić wątpliwości, który zespół jest lepszy. Zmobilizowani porażką w pierwszej partii Polacy, w trzech kolejnych nie dali szans gospodarzom. Zespół Raula Lozano po pięciu meczach w grupie D Ligi Światowej ma na koncie komplet zwycięstw.

Polacy rozpoczęli w składzie: Zagumny, Prygiel, Kadziewicz, Możdżonek, Świderski, Winiarski, Gacek (libero).

I set: Chiny wygrywają 28:26

Mecz rozpoczął zagrywką Zagumny, jednak to Chińczycy zdobyli pierwszy punkt. Michał Winiarski szybko wyrównał skutecznym atakiem, jednak chwilę później zepsuł serwis. W początkowej części tego widzieliśmy błędy po obu stronach - Polacy nie zachwycali zagrywką, Chińczycy potrafili też znaleźć dziurę w naszym bloku. Z drugiej strony Robert Prygiel potrafił skutecznie zaatakować, a Marcin Możdżonek popisać się sprytną zagrywką. Wyrównany mecz do pierwszej przerwy, na którą Polacy schodzili prowadząc 8:7 po punkcie zdobytym przez Winiarskiego.

Po powrocie na parkiet gra w dalszym ciągu była wyrównana, Polakom nie udało się odskoczyć na więcej niż dwa punkty. Wciąż nienajlepiej funkcjonuje nasz blok, na szczęście punktują Świderski i Winiarski. Druga przerwa przy stanie 16:14 dla Polski, po skutecznym ataku Możdżonka.

Krótko trwała przewaga Polaków. Chińczycy dość szybko zniwelowali stratę, a po ataku, którego nie powstrzymali Świderski i Kadziewicz, wyszli na prowadzenie 19:18. Przy stanie 20:19 dla gospodarzy w polskim zespole nastąpiły zmiany: za Zagumnego wszedł Wlazły, Prygla zmienił Łukasz Żygadło. Chińczycy utrzymywali dwupunktową przewagę, jednak wystarczył fatalny błąd z ich strony, a następnie kapitalny blok Polaków, by doprowadzić do stanu 22:22. Dramatyczna końcówka, w której szaleje, zarówno w ataku jak i obronie Winiarski. Polacy mieli trzy piłki setowe, jednak nie potrafili ich wykorzystać i przy stanie 27:26 przed szansą na wygraną stanęli Chińczycy. Nie zmarnowali jej i wygrali seta 28:26.

II set: 25:14 dla Polski.

W polskim zespole nastąpiła zmiana: na ławce pozostał Prygiel, na boisku jest Wlazły. Polacy wreszcie zdecydowanie rozpoczęli i prowadzą 4:1. Coś drgnęło w naszym zespole. Poprawił się blok, a atak zrobił się jeszcze skuteczniejszy. Wlazły kapitalnym atakiem podwyższył na 7:2, chwilę później poprawił Świderski. 8:2 przy pierwszej przerwie technicznej. Trwa punktowanie Chińczyków. Znakomicie funkcjonuje nasz blok i przewaga "biało-czerwonych" wzrasta do 11:3. Przy stanie 14:3 nastąpiła przerwa spowodowane źle przyklejoną reklamą obok boiska, na której niebezpiecznie potykali się zawodnicy. Gospodarze rozprawili się z problemem w najprostszy sposób - odkleili ją całkowicie od parkietu. Zamieszanie najwyraźniej wpłynęło mobilizująco na Chińczyków, którzy zdobyli kolejno trzy punkty. Polacy odpowiedzieli dwoma i na drugą przerwę drużyny schodzą przy stanie 16:6 dla podopiecznych Raula Lozano. W tym okresie nieco zawodzi skuteczność ataków Polaków, jednak ich przewaga jest na tyle duża, że kontrolują sytuację. Przy stanie 19:10 za Kadziewicza na parkiecie pojawił się Wojciech Grzyb. Przy wyniku 21:12 Chińczycy cieszyli się z autowego bloku Polaków, jednak okazało się że piłka wychodząc poza boisko trafiła w głowę jednego z gospodarzy i ostatecznie to Polacy zdobyli punkt - 22:12. Wicemistrzowie świata tę część meczu na swoją korzyść rozstrzygnęli po dwóch piłkach setowych, aczkolwiek trudno powiedzieć, że ta ostatnia była ich dziełem - to Chińczycy zepsuli zagrywkę posyłając piłkę w aut po siatce

III set: 25:18 dla Polski.

Wydaje się, że Polacy złapali już właściwy rytm. Przewaga na początku trzeciego seta nie podlega dyskusji - przerwa techniczna przy stanie 8:4 dla wicemistrzów świata. Wydawało, się że Polacy będą spokojnie punktować Chińczyków, jednak w nasz zespół wkradło się rozluźnienie, które pozwoliło gospodarzom zdobyć trzy punkty z rzędu i zmniejszyć stratę do13:9. Chińczycy w dalszym ciągu próbują się odgryzać, na szczęście mamy Wlazłego, który najpierw zdobywa punkt mocarnym atakiem, chwilę później poprawia sprytnym ominięciem chińskiego muru. 16:12 dla Polski przy drugiej przerwie. Utrzymuje się czteropunktowa przewaga zespołu, jednak wystarczył skuteczny serwis Świderskiego a następnie kiwka Wlazłego by przy stanie 20:14 zmusić chińskiego trenera do wzięcia czasu. Staje się oczywiste, że Polacy już nie oddadzą tego seta. Chińczyków stać jeszcze na skuteczne ataki, ale z naszej strony punktują panowie W. - Winiarski i Wlazły. Trzeci set kończy się podobnie jak drugi - bez udziału Polaków, bo gospodarze znów psują zagrywkę.

IV set: 25:17 dla Polski

Czwarta partia zaczyna się świetnego ataku Wlazłego, chwilę później zagrywką poprawia Winiarski i jest 2:0 dla Polski. Na razie w naszym zespole nie widać słabych punktów i po świetnym bloku Wlazłego i Grzyba prowadzimy 5:1. Chiński trener prosi o czas. Nie pomogło to za wiele, bo kolejne trzy punkty zdobywają Polacy i na przerwę techniczną schodzą prowadząc 8:1. Po powrocie na parkiet trwa demontaż gospodarzy - Polacy punktują na luzie, z uśmiechem. Swój udział w tym ma też Michał Bąkiewicz, który pojawił się na parkiecie i chwilę później zdobył punkt. 16:5 przy zejściu na drugą przerwę techniczną. Cały czas utrzymuje się mniej więcej dziesięciopunktowa przewaga - Polacy zdobywają punkty głównie atakiem, pozwalając z drugiej strony Chińczykom na to samo. Pod koniec seta Chińczycy opisali się kilkoma mocnymi zagrywkami i zniwelowali stratę do stanu 23:16. Na więcej Polacy pozwolić jednak nie mogli i Bąkiewicz zakończył seta mocnym atakiem. Wicemistrzowie świata wygrywają seta 25:17 i cały mecz 3:1

Powiedzieli po meczu:

Sebastian Świderski: Myślę, że zagraliśmy bardzo dobrze, oczywiście poza pierwszym setem. Naszym największym problemem jest atak, który nie jest wystarczająco mocny

Raul Lozano: Wykonaliśmy niezłą robotę, ale trochę zawiedliśmy w pierwszym secie, w którym popełniliśmy za wiele błędów. Ale na szczęście zdołaliśmy się podnieść i od drugiej partii nasza pozycja rosła z każdą chwilą. Chiński zespół ostatnio poczynił spore postępy.

Chiny - Polska 1:3 (28:26, 14:25, 18:25, 17:25)

Polska: Winiarski 17, Zagumny 2, Prygiel 2, Możdżonek 5, Kadziewicz 3, Świderski 13, Gacek (libero) oraz Wlazły 17, Bąkiewicz 2, Żygadło, Grzyb 4.