Po co Polskiemu Radiu głos wyrzuconego Sznuka

?Tu radiowa Jedynka - ten tekst brzmi w reklamie Polskiego Radia. Kto go wypowiada? Tadeusz Sznuk, najbardziej znany głos Jedynki, którego odsunięto od mikrofonu.

Od dziś zmieniają się częstotliwości na falach UKF radiowej "Jedynki", "Dwójki" i Radia Bis. Polskie Radio prowadzi akcję informacyjną, jak po tej zmianie znaleźć na skali te stacje. Akcja ruszyła m.in. w telewizji publicznej, radio nadaje w TVP 3 reklamówki i ogłoszenia. Właśnie w nich można usłyszeć głos Sznuka, po którym rzecznik radia Tadeusz Fredro-Boniecki tłumaczy, jak po zmianie szukać stacji Polskiego Radia w eterze.

Tymczasem Sznuk z blisko 300 innymi radiowcami odszedł z radia na wiosnę tego roku w ramach zwolnień grupowych. Jerzy Targalski, wiceprezes radia odpowiedzialny za te zwolnienia, pytany, dlaczego radio pozbywa się najbardziej znanych głosów, tłumaczył: "Popularność radiowych głosów wynikała z promowania. Jak się puści w obozie koncentracyjnym miły głos, to też się ludzie z nim zżyją". Między innymi za tę wypowiedź Targalski został pod koniec kwietnia jednogłośnie zawieszony przez radę nadzorczą radia.

Rzecznik TVP Aneta Wrona poinformowała "Gazetę", że materiały do reklam Polskiego Radia dostarczyło samo radio.

Sznuk jest zdziwiony, że radio korzysta z jego głosu. - To niesmaczne i nieeleganckie, po tym jak się mnie ten zarząd z radia pozbył. Jestem właśnie na tzw. wypowiedzeniu, ale zarząd zwolnił mnie z obowiązku świadczenia pracy, czyli nie życzył sobie, bym nadal był głosem obecny w radiu.

"Gazeta": - A gdyby zarząd zapytał, czy może z pańskiego głosu skorzystać?

Sznuk: - To oczywiście bym się zgodził. Bo to, że nie podoba mi się ekipa rządząca dziś radiem, nie znaczy, że jestem obrażony na słuchaczy czy na samo radio. Polskie radio to całe moje życie. Poza tym akurat ta akcja zmiany częstotliwości mi się podoba, bo pozwoli zwiększyć słuchalność "Jedynki" i "Dwójki".

Pierwsze kłopoty Sznuka w radiu zaczęły się po tym, jak jesienią zeszłego roku wziął udział w proteście przeciwko prowadzeniu "Sygnałów dnia" przez naczelnego prorządowej "Gazety Polskiej" Tomasza Sakiewicza. Prezes radia Krzysztof Czabański na jednym z zebrań zarzucił mu, że w 1989 r, startował w wyborach z list PZPR (faktycznie Sznuk startował jako niezależny). Potem został skrócony program Sznuka "Dziesiąta z hakiem", aż w końcu on sam wylądował na liście przeznaczonych do zwolnienia.

Zapytaliśmy Tadeusza Fredro-Bonieckiego, dlaczego radio wykorzystuje głos Sznuka. Do chwili zamykania tego wydania "Gazety" nie dostaliśmy odpowiedzi.