Czy można powstrzymać strajk służby zdrowia?

208 placówek ma jutro przystąpić do bezterminowego strajku służby zdrowia. - Premier jest otwarty na negocjacje, ale w tegorocznym budżecie nie ma pieniędzy na podwyżki dla służby zdrowia - zadeklarował sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński - dodał.

Joachim Brudziński nie wierzy, żeby strajk spowodował paraliż służby zdrowia. - Lekarze są odpowiedzialni, będą kierowali się dobrem pacjentów i przysięgą, którą składali przystępując do zawodu - mówił sekretarz generalny PiS. Dodał jednak, że o znaczących podwyżkach można będzie mówić dopiero w 2008 roku. Podkreślił, że jest wola premiera, żeby prowadzić z lekarzami rozmowy.

- Podwyżki o 30 procent rocznie są nierealne - przyznaje Janusz Zemke z SLD.

Ale jego zdaniem rząd nie przedstawia lekarzom konkretnych propozycji. Mówi, że będzie lepiej, ale nie daje podstaw do merytorycznej rozmowy - mówi polityk SLD.

Były premier Jerzy Buzek uważa, że jedyną drogą do naprawy służby zdrowia jest decentralizacja finansów. Jego zdaniem PiS nie ma żadnego programu naprawy systemu finansowania służby zdrowia, a pojawiające się tam pomysły finansowania z budżetu są horrendalne. - Przez kilkadziesiąt lat służba zdrowia była tak finansowana i nigdy to dobrze nie działało - dodał Buzek. - Nie da się z Warszawy wszystkiego zadekretować - mówił były premier.

Jego zdaniem rząd Leszka Millera zniszczył, nieźle już funkcjonujący, system finansowania służby zdrowia, czyli kasy chorych. Że działania rządu Millera nie były dobre dla służby zdrowia, przyznał nawet Janusz Zemke z SLD.