Rurociąg PERN Przyjaźń znów bez prezesa

Już po raz szósty od objęcia władzy przez PiS zmienia się prezes PERN Przyjaźń, państwowej spółki, która jest właścicielem strategicznego ropociągu transportującego rosyjską ropę naftową do rafinerii w Polsce i Niemczech wschodnich.

Chyba w żadnej państwowej firmie karuzela zmian kadrowych nie kręci się tak szybko jak w PERN. Wczoraj spółka ogłosiła, że we wtorek odwołany został prezes Krzysztof Gan zajmujący to stanowisko od września. Do czasu rozstrzygnięcia konkursu na nowego prezesa, ale nie dłużej niż do połowy sierpnia, obowiązki szefa firmy będzie pełnić Marcin Jastrzębski, wiceprezes PERN ds. strategicznych.

Oficjalnie powodów zmian nie podano. - PERN to trudna firma i prezes podał się do dymisji, bo chyba był już zmęczony sytuacją w spółce - powiedziały nam osoby z kierownictwa PERN.

Ta strategiczna spółka skarbu państwa będzie teraz miała szóstego szefa za kadencji PiS. W styczniu 2006 r. ze stanowiska prezesa PERN odwołano Wojciecha Tabisia, który był powołany za rządów premiera Marka Belki. Przez cztery miesiące 2006 r. prezesem PERN był Lech Gorywoda. W przerwach obowiązki prezesa pełnili wiceprezesi PERN Andrzej Żelechowski i Stanisław Trzop. Obaj później zostali odwołani z zarządu PERN. Leszek Moskwiak wybrany latem zeszłego roku w konkursie na wiceprezesa ds. finansowych został odwołany po niespełna trzech miesiącach.